Mateusz Morawiecki stracił kontrolę nad trzema resortami. "Jest potencjał tarć"

We wtorek doszło do rekonstrukcji rządu. Prezydent zdążył już powołać nowych członków gabinetu Mateusza Morawieckiego. - Gdybyśmy zrobili bilans tej rekonstrukcji, która rekonstrukcją nie jest, to można byłoby powiedzieć, że z bezpośredniej strefy wpływów Mateusza Morawieckiego wypadają trzy resorty - mówił w TOK FM Tomasz Żółciak z "Dziennika Gazety Prawnej".
Zobacz wideo

We wtorek prezydent Andrzej Duda dokonał zmian w składzie rządu. Wicepremierem oraz ministrem rolnictwa został Henryk Kowalczyk, ministrem sportu i turystyki - Kamil Bortniczuk, ministrem klimatu - Anna Moskwa, ministrem funduszy i polityki regionalnej - Grzegorz Puda (do tej pory minister rolnictwa), a Piotr Nowak ministrem rozwoju i technologii. Wcześniej te zmiany w rządzie ogłosił premier Mateusz Morawiecki.

- Widać w tym próbę znalezienia równowagi między frakcjami w rządzie - mówił w TOK FM Tomasz Żółciak z "Dziennika Gazety Prawnej". - Gdybyśmy zrobili bilans tej rekonstrukcji, która rekonstrukcją nie jest, to można byłoby powiedzieć, że z bezpośredniej strefy wpływów Mateusza Morawieckiego wypadają trzy resorty - dodał.

Takiej okazji, by zacząć słuchać, jeszcze nie było! Wszystkie podcasty TOK FM za 1 zł

Jako pierwszą zmianę na ministerialnych stanowiskach, która może okazać się niekorzystna dla premiera, gość TOK FM wymienił dymisję ministra rolnictwa i rozwoju wsi Grzegorza Pudy i powołanie na to stanowisko Henryka Kowalczyka. - Mamy zaszłość z okolic 2016 roku, kiedy był konflikt między Morawieckim a Kowalczykiem odnośnie jednolitej daniny, więc tutaj jest teoretycznie potencjał tarć- ocenił. Co więcej, Kowalczyk w zeszłym roku został nawet zawieszony w prawach członka PiS za złamanie dyscypliny klubowej podczas głosowania w sprawie tzw. piątki dla zwierząt, która miała rozszerzyć ochronę nad zwierzętami i m.in. zakazać prowadzenia ferm futerkowych.

Zdaniem Żółciaka, do drugiej zmiany, która może być nie na rękę premierowi, doszło w Ministerstwie Klimatu. - Mówi się, że Annie Moskwie, która teraz obejmie funkcję szefowej tego resortu, bliżej jest do starej gwardii Nowogrodzkiej (siedziba władz PiS-u) niż do otoczenia premiera. A to też może powodować mniej ciekawe sytuacje w relacjach z premierem - mówił. 

- Po trzecie Ministerstwo Rozwoju zostało okrojone. Zgodnie z zapowiedziami, Mateusz Morawiecki przestał szefować temu resortowi i zastąpił go Piotr Nowak. Wydaje się, że panowie są w dobrej komitywie, ale paradoksalnie to może być problem, bo Mateusz Morawiecki ma być gospodarczą twarzą rządu. Jeśli ich relacje źle się ułożą, to okaże się, że premier hoduje sobie potencjalnego konkurenta w tej sferze, która jest dla niego ważna i bliska - podsumował gość Karoliny Lewickiej.

DOSTĘP PREMIUM