Marsz Niepodległości 2011. Trzaskowski zaskarżył decyzję wojewody. "Władza wspiera skrajnych nacjonalistów"

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zaskarżył do sądu decyzję wojewody mazowieckiego Konstantego Radziwiłła, który wydał zgodę na Marsz Niepodległości.
Zobacz wideo

W poniedziałek wojewoda mazowiecki Konstanty Radziwiłł poinformował o podpisaniu decyzji o rejestracji zgromadzenia cyklicznego "Marsz Niepodległości". Dodał, że decyzja w tej sprawie została wydana na trzy lata.

Z kolei we wtorek prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zaskarżył tę decyzję. - Informowaliśmy już wcześniej pana wojewodę, że wydarzenie to nie odbywało się cyklicznie. W ubiegłym roku nie odbyło się ostatnie z cyklicznych zgromadzeń organizowane przez Stowarzyszenie Marsz Niepodległości - powiedziała w rozmowie z PAP rzeczniczka stołecznego ratusza Monika Beuth-Lutyk.

- Prezydent wydał zakaz jego organizacji, który został utrzymany postanowieniami sądów dwóch instancji (Okręgowego i Apelacyjnego). Oznacza to, że to zgromadzenie nie miało kontynuacji w ciągu ostatnich trzech lat - dodała rzeczniczka.

Jak zaznaczyła Monika Beuth-Lutyk, władze Warszawy chcą, żeby "sąd przeanalizował tę kwestię z punktu widzenia przepisów prawnych".

"14 Kobiet z Mostu"

Przypomnijmy, w warszawskim BIP jest już zgłoszenie zgromadzenia na 11 listopada, które ma przejść od ronda Dmowskiego na błonia Stadionu Narodowego, czyli trasą Marszów Niepodległości z ostatnich lat. Nie jest to jednak Marsz Niepodległości, tylko zgłoszenie grupy  "14 Kobiet z Mostu".

Jak mówiła jedna z aktywistek, Agnieszka Wierzbicka, ich manifestacja ma być dla wszystkich, nie tylko dla wybranych. - Została zawłaszczona terminologia związana z jakimikolwiek uczuciami patriotycznymi przez środowiska prezentujące wyraźnie faszystowskie inklinacje - dodała.

Co w sytuacji, gdy Marsz Niepodległości został ponownie zgromadzeniem cyklicznym? Zgromadzenie aktywistek, mimo wcześniejszego zgłoszenia w ratuszu, nie będzie mogło odbyć się w tym samym miejscu. Aktywistki zapowiadają jednak, że wykorzystają wszystkie możliwości, żeby zamanifestować przeciwko marszowi oraz przepisom, które ich zdaniem łamią wolność zgromadzeń.

W ubiegłym roku Marsz Niepodległości przeszedł ulicami Warszawy. Zgodnie z zapowiedziami organizatorów, miał się on odbyć w formie zmotoryzowanej, ale jednak wielu uczestników wzięło w nim udział pieszo. Podczas Marszu doszło do starć między demonstrantami a policją; policja informowała m.in., że na rondzie de Gaulle'a w stronę policjantów poleciały kamienie i race; do jednego z mieszkań na Powiślu wrzucono racę, co spowodowało pożar. Komenda Stołeczna Policji informowała, że zgromadzenie pieszych jest nielegalne.

DOSTĘP PREMIUM