"Kalka putinowskiego prawa". Bart Staszewski o homofobicznym projekcie Kai Godek

Wieczorem w Sejmie odbędzie się pierwsze czytanie projektu ustawy "Stop LGBT". - Jeżeli by się tak dziwnie złożyło, że ten projekt zostałby pozytywnie przegłosowany, to jestem przekonany, że w niedzielę mielibyśmy Marsz Równości. W ramach protestu - mówił w TOK FM aktywista Bart Staszewski.
Zobacz wideo

"Stop LGBT" firmuje Kaja Godek, która do tej pory pojawiała się w Sejmie głównie przy okazji projektów ustaw, których celem był całkowity zakaz aborcji. Najważniejszy zapis projektu dotyczy zakazu "propagowania orientacji seksualnych innych niż heteroseksualizm". W praktyce mogłoby to oznaczać np. zakaz organizowania Parad Równości. Bo - jak wynika z dokumentu, którym wieczorem zajmie się Sejm - celem zgromadzenia nie może być: kwestionowanie małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny, propagowanie rozszerzenia instytucji małżeństwa na osoby tej samej płci, propagowanie rozwiązań prawnych mających na celu uprzywilejowanie takich związków, propagowanie adopcji dzieci przez takie związki, propagowanie innej orientacji niż heteroseksualna, propagowanie płci jako bytu niezależnego od uwarunkowań biologicznych, a także promocji aktywności seksualnej nieletnich.

- Bardzo bym chciał usłyszeć stanowisko prezydenta Polski, które mówiłoby, że jeżeli taki projekt zostałby przyjęty, to on go zawetuje. Ale niestety takich stanowisk nie ma - mówił w TOK FM Bart Staszewski, reżyser filmów dokumentalnych, działacz społeczny i aktywista LGBT.

Rozmówca Agnieszki Lichnerowicz przypomniał, że podpisy pod obywatelskim projektem firmowanym przez Godek, były zbierane w parafiach w całym kraju. - Czyli przy bardzo aktywnym udziale Kościoła katolickiego, który chce zakazać pewnej grupie ludzi, z którą się po prostu nie zgadza, demokratycznego prawa do demonstrowania - podkreślił.

"W niedzielę mielibyśmy pierwszy marsz"

- To putinowski zakaz. To kalka putinowskiego prawa, które zakazuje tzw. "homopropagandy", jest teraz w Sejmie. Jest to jakimś rodzajem splunięcia w twarz społeczności, którą reprezentuję - ocenił Bart Staszewski. Wzorem Rosji - przypomnijmy - podobne regulacje obowiązują od lipca również na Węgrzech, którymi rządzi Viktor Orban.

Gość TOK FM nie ma wątpliwości, że jeśli projekt nie zostanie przez Sejm odrzucony, to trzeba się liczyć z reakcją środowiska, w które jest wymierzony.  - Jeżeli by się tak dziwnie złożyło, że ten projekt zostałby pozytywnie przegłosowany, to jestem przekonany, że w niedzielę mielibyśmy pierwszy Marsz Równości. W ramach protestu. Wydaje mi się, że Kaja Godek nie zdaje sobie sprawy, jaki efekt przyniosłoby przegłosowanie tego projekt - uważa aktywista.

Przypomnimy, że w związku z projektem Fundacji Życie i Rodzina odbył się już jeden protest. W minioną środę w Warszawie pod kolumną Zygmunta pod hasłem "Stop ideologii Kai Godek"  protestowało ok 100 osób. 

DOSTĘP PREMIUM