Fogiel: Nie ma żadnych prac nad zmianą tzw. ustawy antyaborcyjnej. Wyjaśnił, co z projektem Dudy

Nie ma żadnych prac dotyczących zmian w tzw. ustawie antyaborcyjnej; natomiast TK nie zakwestionował przesłanki do aborcji w przypadku zagrożenia zdrowia i życia kobiety - mówił wicerzecznik PiS Radosław Fogiel, odnosząc się do kobiety, która zmarła w 22. tygodniu ciąży na skutek sepsy.
Zobacz wideo

Według prawniczki reprezentującej rodzinę pacjentki 30-latka zmarła w szpitalu w Pszczynie wskutek sepsy, będąc w 22. tygodniu ciąży. W czasie hospitalizacji płód obumarł. Pacjentka jeszcze za życia miała relacjonować rodzinie, że lekarze przyjęli "postawę wyczekującą", co wiązała z przepisami dotyczącymi aborcji. Sprawą zajmuje się już prokuratura. W poniedziałek przed budynkiem Trybunału Konstytucyjnego odbył się milczący protest w związku ze śmiercią kobiety.

Radosław Fogiel, pytany we wtorek w TVN 24, czy w związku z tą tragedią ma sobie i swoim kolegom z PiS coś do zarzucenia, podkreślił, że "jest mu bardzo przykro i głęboko współczuje", ale ma za mało informacji, aby "szermować oskarżeniami". - Najgorsze, co dzisiaj można zrobić, to przechodzenie do szybkich konkluzji, do szybkich wniosków. Ta sprawa powinna zostać zbadana dogłębnie - podkreślił wicerzecznik PiS.

Jego zdaniem upolitycznianie tej sprawy jest "czymś bardzo złym, jest traktowaniem śmierci ludzkiej w sposób przedmiotowy". Fogiel przypomniał, że TK "nie zakwestionował przesłanki (umożliwiającej aborcję - PAP) mówiącej o zagrożeniu zdrowia i życia kobiety", a z taką sytuacją mogliśmy mieć do czynienia w przypadku tragedii w Pszczynie.

Prezydent zgłosił projekt. I na tym sprawa się skończyła

Wicerzecznik PiS został zapytany, czemu przez rok, jaki minął od wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który uznał za niekonstytucyjną przesłankę umożliwiającą aborcję w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu, Sejm nie zajął się projektem prezydenta, który miałby dopuścić przerwanie ciąży w przypadku tzw. wad letalnych płodu. Fogiel ocenił, że gdyby ten projekt uchwalić, "podlegałby ponownemu zaskarżeniu do Trybunału Konstytucyjnego".

Poinformował także, że "dziś nie ma żadnych prac zmierzających do zmian prawa aborcyjnego". - Sama ustawa aborcyjna funkcjonuje i nie ma żadnych prac dotyczących jej zmiany - podkreślił. - W moim przekonaniu, zmiany - czy to liberalizujące, czy zaostrzające (tę ustawę) - nie są potrzebne - dodał poseł PiS.

Przepisy prawa dotyczącego aborcji zostały zmienione na skutek wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 22 października ub. roku.

Wcześniej obowiązująca od 1993 r. ustawa o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży, zwana tzw. kompromisem aborcyjnym, zezwalała na dokonanie aborcji w trzech przypadkach: w sytuacji, gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety, gdy ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego (gwałt, kazirodztwo) oraz w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu. To ta ostatnia przesłanka została uznana przez TK za niekonstytucyjną. Wyrok wywołał falę protestów w całym kraju.

Rozwiązaniem mającym wyjść naprzeciw protestującym przeciwko zaostrzeniu prawa antyaborcyjnego na skutek wyroku TK miała być propozycja prezydenta. Andrzej Duda skierował do Sejmu pod koniec października ub. roku swój projekt zmian w ustawie o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży. Zgodnie z nim wprowadzona ma zostać przesłanka umożliwiająca przerwanie ciąży w przypadku tzw. wad letalnych płodu. Projekt został skierowany wtedy do I czytania w komisjach.

DOSTĘP PREMIUM