Ile kosztuje kupienie posła do większości sejmowej? Joński i Szczerba: 35 tys. zł miesięcznie

By zapewnić klubowi PiS większość, poseł Lech Kołakowski został kupiony funkcją doradcy prezesa BGK z pensją 35 tys. zł, prywatną opieką medyczną i samochodem służbowym - mówili konferencji posłowie KO Dariusz Joński i Michał Szczerba.
Zobacz wideo

Dariusz Joński i Michał Szczerba zorganizowali konferencję prasową, by podsumować kolejną kontrolę poselską. Tym razem dotyczyła przypadku posła PiS Lecha Kołakowskiego, który - zdaniem posłów KO - został przekupiony funkcją doradcy w BGK, by wrócił do klubu PiS i uratował sejmową większość. - Wszyscy mamy świadomość, że PiS bezwstydnie handluje stanowiskami i funkcjami państwowymi, szczególnie odrażający obraz zobaczyliśmy, kiedy stracił większość - powiedział Szczerba.

Obaj posłowie KO zdecydowali się na przeanalizowanie kilku karier posłów PiS, którzy najpierw opuścili klub, a potem do niego wrócili, skuszeni nową ofertą. - Dziś będzie pierwszy odcinek naszej prezentacji, ale mamy do czynienia z najbardziej bezwzględna korupcją polityczną po 1989 roku - poinformował Szczerba.

Jednym z takich posłów, mówił Szczerba, jest poseł Lech Kołakowski. W listopadzie 2020 roku opuścił klub PiS, twierdząc, że PiS nie realizuje programu rolnego, natomiast 1 lipca 2021 wystąpił wspólnie z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim na konferencji i wspólnie zakomunikowali, że Kołakowski wraca do klubu PiS - przypomniał.

Dariusz Joński zwrócił uwagę, że niedługo przed 1 lipca br. klub PiS stracił formalną większość, stąd zapewne podjęto intensywne zabiegi wobec Kołakowskiego. - Wraz z powrotem do PiS pan poseł zostaje jednocześnie doradcą prezesa zarządu Banku Gospodarstwa Krajowego - powiedział Joński.

"Jak padła kwota 35 tysięcy, poseł Kołakowski powiedział 'Makao'"

Joński dodał, że miesięczna pensja posła PiS - jak wynika z różnicy kosztów między okresem gdy prezes BGK miał trzech doradców a okresem, gdy ma czterech (bo doszedł Kołakowski) - wynosi 35 tysięcy złotych. - Trzech doradców kosztowało BGK 37 tysięcy, a czterech doradców kosztowało 72 tysiące złotych. Z tego wynika wprost, że nowy doradca, który pojawił się w lipcu, kosztował BGK 35 tysięcy złotych - mówił polityk KO.

- Prawdopodobnie wyglądało to tak, że poseł Kołakowski zamknął się z prezesem PiS w pokoju i zaczęli karcianą zabawę. Jak padła kwota 35 tysięcy, poseł Kołakowski powiedział 'Makao' - spekulował Szczerba.

Joński dodał, że Kołakowski jako doradca w BGK ma dodatkowe świadczenia - samochód służbowy i prywatną opiekę medyczną. - Dlatego od początku lipca poseł Kołakowski zrezygnował z uposażenia poselskiego i pobiera wyłącznie dietę poselską - zaznaczył. Zwrócił uwagę, że uposażenie poselskie w lipcu 2021 wynosiło 8 tys. złotych, więc Kołakowski jako doradca zarabia czterokrotnie więcej.

Ponadto doradcy prezesa BGK otrzymują zwykle roczną premię w wysokości zazwyczaj dwukrotności wynagrodzenia miesięcznego - dodał Szczerba.

- Pokazujemy to dlatego, żeby udowodnić, że Jarosław Kaczyński tylko obiecywał, iż idzie do władzy, aby było bardziej sprawiedliwie. Przekupił posła kwotą 35 tysięcy złotych, jak tego inaczej nie nazwać, jak korupcją polityczną za publiczne pieniądze - powiedział Joński. Dodał, że Kołakowski mógłby być zatrudniony w partii i być wspierany z pieniędzy PiS. Jednak zdecydowano, że będą to pieniądze publiczne.

Poseł Lech Kołakowski nie chciał rozmawiać o tej sprawie. - Jak ktoś zazdrości, niech się weźmie za robotę - powiedział jedynie PAP.

Powrót Kołakowskiego do "rodziny" PiS

We wrześniu 2020 roku 15 posłów PiS - wśród nich Kołakowski - zostało zawieszonych w prawach członka partii po głosowaniu, mimo dyscypliny partyjnej, przeciwko projektowi noweli ustawy o ochronie zwierząt, czyli tzw. piątki dla zwierząt. W listopadzie cała piętnastka włącznie z Kołakowskim, została przywrócona w prawach członków partii, jednak ostatecznie pod koniec listopada Kołakowski odszedł z klubu PiS i został posłem niezrzeszonym.

1 lipca 2021 roku prezes PiS Jarosław Kaczyński poinformował, że poseł Lech Kołakowski, który jesienią opuścił PiS, "przechodzi z powrotem do klubu" Prawa i Sprawiedliwości. - Co prawda, już jako przedstawiciel Partii Republikańskiej, ale przechodzi z powodów merytorycznych. Zabiegał o pewne sprawy dla polskiego rolnictwa, my postanowiliśmy, że te postulaty są naprawdę warte nie tylko zastanowienia, ale także przyjęcia i to jest ta merytoryczna płaszczyzna naszego porozumienia - powiedział Kaczyński.

Przypomniał, że z Kołakowskim znają się od ponad 30 lat i przez cały czas szli razem. - Nawet w rodzinach zdarzają się takie momenty trudniejsze i mijają zwykle, jeśli to dobra rodzina, a nasza formacja jest dobrą rodziną. Tak, że bardzo dziękuję za tę decyzję, za te lata wspólnej drogi - stwierdził prezes PiS.

O tym, że Kołakowski został doradcą prezesa BGK, poinformował w lipcu "Newsweek". Już wiadomo, czemu poseł zrezygnował z pobierania uposażenia. Został doradcą prezesa BGK. To jest właśnie powód, dla którego poseł musiał zrezygnować z pobierania uposażenia z kasy Sejmu - napisał "Newsweek".

DOSTĘP PREMIUM