"Za życiem" pod lupą NIK. Miażdżąca ocena jednego ze sztandarowych programów rządu PiS

Kontrolerzy NIK nie zostawiają suchej nitki na rządowym programie, który miał wspomóc rodziny wychowujące dzieci z niepełnosprawnościami oraz te ciężko chore - informuje OKO.press. Ustawa "Za życiem" pojawiła się w czasach, gdy na czele rządu PiS stała jeszcze Beata Szydło.
Zobacz wideo

Ustawa "Za życiem" została przyjęta przez Sejm w listopadzie 2016 roku. W założeniu miała pomagać kobietom w ciąży, szczególnie w przypadkach zdiagnozowania ciężkich i nieodwracalne wad płodu lub nieuleczalnej choroby.

Z raportu Najwyższej Izby Kontroli, do którego dotarł portal OKO.press, wynika, że "zaplanowane wsparcie dla rodzin, w szczególności z osobami niepełnosprawnymi, nie zostało wdrożone w sposób kompleksowy i nie zawsze było realizowane prawidłowo". Nie wiadomo m.in. ile dokładnie osób potrzebuje pomocy, choć do tej pory wydano 86 proc. środków przeznaczonych na realizację programu. Ustawa przewidywała, że powstanie 30 ośrodków neonatologiczno-pediatrycznych, ale po pięciu latach działa zaledwie sześć.  "W szczególności nie wdrożono działania 4.2, którego celem było zwiększenie dostępności mieszkań oraz poprawa warunków mieszkaniowych, w tym rodzin wychowujących dzieci niepełnosprawne" - można przeczytać w dokumencie.

Z ustaleń kontrolerów wynika, że jedynym, co udało się w pełni zrealizować, to banki z mlekiem.

"Ocena rządowego programu jest miażdżąca" - podsumowuje OKO.press.

Najwyższa Izba Kontroli zwróciła też uwagę, że od roku - czyli od czasu wyroku TK dotyczącego aborcji - rządowy program nabrał większego znaczenia. Bo "pomoc kobietom, i szerzej rodzinom, dotkniętym problemem niepełnosprawności dziecka staje się szczególnie oczekiwana". "Zarówno w zakresie dostępu do świadczeń opieki zdrowotnej, jak i instrumentów polityki na rzecz rodziny, część zaplanowanych form pomocy w ogóle nie została wdrożona, a jeszcze większa – w niewielkim stopniu" - napisano w najnowszym raporcie NIK-u.

DOSTĘP PREMIUM