Duda naciska ws. budowy muru. "Jest szokujące, że otwieramy rynki dla krajów wrogich wobec Polski"

Szef NSZZ Solidarność ostrzegł rząd przed budowaniem muru na granicy polsko-białoruskiej ze sprowadzanej ze Wschodu stali. Piotr Duda uważa, że konstrukcję, której budowa ma pochłonąć 1,5 mld złotych, powinny stawiać polskie firmy z polskich materiałów. I zapowiedział, że zrobi wszystko, by tak się stało.

"Na każde 1000 ton stali sprzedawanej na polskim rynku, aż 800 ton, czyli 80 proc. pochodzi z importu! Co istotne dominują tu trzy kraje, z których stal jest sprowadzana: Rosja, Białoruś i Ukraina. Już samo to jest szokujące, że otwieramy nasze rynki dla krajów wrogich wobec Polski, takich jak Rosja i Białoruś. Natomiast jeszcze bardziej szokujące byłoby, gdyby polski mur graniczny przeciwko agresji Białorusi, budowany był z białoruskiej lub rosyjskiej stali!" - napisał przewodniczący "S" Piotr Duda w liście otwartym do min. Mariusza Kamińskiego. To MSWiA zajmuje się realizacją projektu, który ma ograniczyć napływ migrantów z terenu Białorusi.

List to reakcja na pojawiające się informacje o zapytaniach ofertowych firm, które współpracują z Rosją i Białorusią. Jak napisał Duda, chodzi o przedsiębiorstwa, które "parają się współpracą z firmami ze wspomnianych powyżej kierunków", które "oferują dumpingowe ceny z obszarów nieobjętych podatkami, opłatami za emisję CO2 i wykorzystujących pracę niewolniczą, m.in. więźniów politycznych".

Mur na polsko-białoruskiej granicy budowany z polskich materiałów przez polskie firmy

Lider "Solidarności" uważa, że mur na polsko-białoruskiej granicy powinien być budowany z elementów produkowanych w Polsce, przez polskie huty i polskich wykonawców. "Najlepiej spółek skarbu państwa, które gwarantują dochowanie wysokich standardów jakościowych oraz - mówiąc ogólnie - wysokich standardów tajemnicy realizacji projektu" - napisał w liście do szefa MSWiA. Jak podkreślił, polskie firmy "są do takich przedsięwzięć doskonale przygotowane".

Duda zapowiedział, że "S" zrobi wszystko, by nie doszło do budowania muru z importowanego materiału, przez niepolskie firmy. "W imieniu NSZZ 'Solidarność' wyrażam głębokie i stanowcze przekonanie, że Pan Minister tak jak my nie dopuści do innej realizacji projektu, jak w oparciu o polskie firmy i polskich pracowników, wykorzystując pieniądze polskiego podatnika dla bezpieczeństwa Ojczyzny oraz dobra polskiego rynku pracy. 'Solidarność' w każdym razie zrobi wszystko, aby do tego nie doszło" - czytamy w liście.

Szczegóły dotyczące budowy muru na polsko-białoruskiej granicy podało kilka dni temu MSWiA. Jak powiedział min. Kamiński, zapora ma liczyć 180 km długości i znajdować się będzie na terenie województwa podlaskiego. Stalowy płot ma mieć 5,5 metra wysokości, górne pół metra ma stanowić zwój z drutu kolczastego. Całość ma kosztować 1,5 mld złotych, a rząd jest "przed negocjacjami z firmami". Według szefa MSWiA będzie ich ok. 10, wśród nich będą koncerny międzynarodowe. Pełnomocnik do spraw budowy zapory Marek Chodkiewicz poinformował, że inwestycje będą realizowane przez "porządne, przyzwoite i duże firmy". Przy ich doborze nie będą stosowane procedury przetargowe. Rząd uważa, że ich stosowanie opóźniłoby stawianie muru, który ma powstać w mniej więcej sześć miesięcy.

DOSTĘP PREMIUM