Marsz narodowców będzie miał charakter państwowy. Rzeczniczka PiS apeluje o "godne przejście"

Marsz Niepodległości będzie miał charakter państwowy; apelujemy o godne przejście marszu, który nie traci swojego społecznego charakteru - powiedziała we wtorek w Sejmie rzeczniczka PiS Anita Czerwińska.
Zobacz wideo

Rzeczniczka PiS pytana o wezwania przez szefa MS Zbigniewa Ziobry do "obywatelskiego nieposłuszeństwa" organizatorów Marszu Niepodległości, odparła, że marsz będzie miał charakter państwowy. - Przed chwilą zostało ogłoszone, że marsz będzie miał charakter państwowy - powiedziała Czerwińska. - Apelujemy o godne przejście marszu, który nie traci swojego społecznego charakteru - dodała.

Wicemarszałek Sejmu, szef klubu PiS Ryszard Terlecki stwierdził, że we wtorek rozwiązane zostały wątpliwości dotyczące marszu. - Oczywiście marsz się odbędzie. Ci wszyscy, którzy z całego kraju przyjadą, będą w nim uczestniczyć, będą mogli to zrobić - podkreślił. - Mamy nadzieję, że nie będzie żadnych prowokacji ani incydentów - dodał Terlecki.

Również we wtorek szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Józef Kasprzyk poinformował, że "w obliczu niezrozumiałej decyzji prezydenta stolicy Rafała Trzaskowskiego odmawiającej legalności Marszowi Niepodległości podjął decyzję, aby nadać uroczystości status formalny na podstawie art. 2 ust. 1 ustawy Prawo o zgromadzeniach".

Szef UdSKiOR dodał, że "uroczystość rozpocznie się zgodnie z pierwotną wolą społecznych organizatorów wydarzenia o godz. 13.00 na rondzie Romana Dmowskiego".

- Następnie uczestnicy Marszu Niepodległości przejdą tradycyjną trasą. Natomiast w Parku Skaryszewskim delegacje złożą kwiaty pod popiersiem jednego z ojców naszej niepodległości Ignacego Jana Paderewskiego - przekazał PAP Jan Józef Kasprzyk.

Sądowa batalia o marsz

Sprawa marszu narodowców od kilku tygodni jest rozpatrywana w sądach. Wojewoda mazowiecki Konstanty Radziwiłł zarejestrował ten marsz jako wydarzenie cykliczne. Nie zgodził się z tym jednak warszawski ratusz i złożył odwołanie do sądu. Prezydent Rafał Trzaskowski przypominał chociażby, że w ubiegłym roku marsz narodowców odbył się w stolicy nielegalnie. 

Sąd Okręgowy uwzględnił odwołanie warszawskiego ratusza, a sąd apelacyjny później (29 października) to odwołanie utrzymał w mocy. 

W związku z tym w powyższej sprawie zainterweniował sam Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro, który złożył do Sądu Najwyższego skargę nadzwyczajną. Domagał się w niej uchylenia decyzji zakazującej rejestracji Marszu Niepodległości jako zgromadzenia cyklicznego. Prokurator Generalny zawnioskował przy tym do sądu apelacyjnego o wstrzymanie tej decyzji.

W poniedziałek (8 listopada) poinformowano, że Sąd Apelacyjny w Warszawie oddalił wniosek o wstrzymanie wykonania decyzji sądu. Jeszcze tego samego dnia wieczorem Sąd Najwyższy poinformował, że skarga nadzwyczajna została z powodów formalnych zwrócona do sądu apelacyjnego.

Mimo negatywnej decyzji władz stolicy oraz sądu narodowcy zapowiedzieli, że ich marsz i tak się odbędzie. 

Trzaskowski: Prokuratura broni chuliganów

- Prokuratura staje na straży bronienia chuliganów, którzy niszczyli Warszawę, którzy rok temu spotkali się nielegalnie w środku pandemii, żeby wywoływać burdy - komentował zachowanie prokuratury Rafał Trzaskowski.

Prezydent stolicy odniósł się także do kwestii odpowiedzialności za takie święta. - Nieprawdopodobne jest to, że dzisiaj politycy PiS-u maj± usta pełne frazesów, zamiast jasno powiedzieć, że to jest ich odpowiedzialność, żeby przede wszystkim organizować święta takie, jak 11 listopada. Bo to rząd powinien je organizować i brać za to pełną odpowiedzialność, i również brać pełną odpowiedzialność za bezpieczeństwo, a nie robić bez przerwy uniki - powiedział. 

Podczas ubiegłorocznego marszu 11 listopada doszło do starć narodowców z policją. Doszło też do pożaru mieszkania, na balkon którego jeden z maszerujących rzucił racę. 

DOSTĘP PREMIUM