"Nie wydaje mi się, by Łukaszenka dążył do konfliktu militarnego". Kwaśniewski o "grze" na granicy z Białorusią

- Słyszałem, że dla Rosjan ta sytuacja (na granicy polsko-białoruskiej) jest powodem, by skłonić Białoruś do zwrócenia się do niej o pomoc wojskową. I żeby np. ulokować na granicy wojska rosyjskie. To byłby agresywny akt w stosunku do Zachodu - mówił w TOK FM Aleksander Kwaśniewski. Były prezydent zwrócił też uwagę na "paplanie, które może skończyć się grozą", czyli fragment wystąpienia Jarosława Kaczyńskiego.
Zobacz wideo

W ostatnim tygodniu zaostrzył się kryzys na polsko-białoruskiej granicy. Zarówno Polska, jak i kraje zachodnie postrzegają go jako efekt gry reżimu Aleksandra Łukaszenki - wspieranego przez Władimira Putina - obliczonej na zdestabilizowanie Unii Europejskiej.

Zdaniem byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, Łukaszenka chce teraz doprowadzić do rozmów z Zachodem, by wytargować pieniądze, a potem uspokoić kryzys z migrantami. - Natomiast nie wydaje mi się, by Łukaszenka dążył do jakiegokolwiek konfliktu militarnego - mówił gość Poranka Radia TOK FM.

Z kolei Rosja - w ocenie Kwaśniewskiego - "prowadzi swoją grę związaną z wojną gazową i zmuszaniem Zachodu do otwarcia Nord Stream 2". Jak ostrzegł były prezydent, Władimir Putin może się w tej grze posunąć o wiele dalej.

- Słyszałem, że dla Rosjan ta sytuacja (na granicy polsko-białoruskiej) jest powodem, żeby w pewnym momencie skłonić Białoruś do zwrócenia się do niej o pomoc wojskową i np. ulokować na granicy polsko-białoruskiej wojska rosyjskie. To byłby niewątpliwie agresywny akt w stosunku do Zachodu, ale Rosjanie w swojej propagandzie mogliby mówić: "Zaprosiliście Amerykanów na granicę z Białorusią, to nie dziwcie się, że Rosjanie będą na tej granicy z drugiej strony" - tłumaczył.

Prowadzący Poranek Radia TOK FM Jacek Żakowski zauważył, że gdyby tak się stało, to przesmyk suwalski, który oddziela rosyjski Kaliningrad od Białorusi, stałby się "najgorętszym miejscem na świecie". - Byłoby to z pewnością miejsce możliwego zderzenia – przyznał Kwaśniewski.

Jak mówił, najistotniejsze dla Polski jest teraz unikanie incydentów, które mogą eskalować sytuację na granicy. - Gdybym dzisiaj był przy władzy, sugerowałbym, by nie dać się sprowokować. Ponieważ największa dzisiaj groźba to prowokacja, która spowoduje, że sytuacja wymknie się spod kontroli. Ktoś strzeli, ktoś odpowie na ten strzał i zaczną się dramatyczne walki na granicy. To byłoby najgorsze - podkreślił.

"Paplanie, które może skończyć się grozą"

Aleksander Kwaśniewski odniósł się również do słów Jarosława Kaczyńskiego, które padły podczas obchodów Święta Niepodległości. - Wielu po obu stronach Europy nie chce zaakceptować naszej podmiotowości, wzrostu naszej siły i determinacji, by być narodem nie tylko niezależnym i wolnym, ale także silnym, liczącym się; dziś jest czas próby, odnoszący się właśnie do tej siły - mówił prezes PiS-wicepremier do spraw bezpieczeństwa.

Były prezydent uważa, że powrót do koncepcji nieprzyjaciół po obu stronach Europy to "paplanie, które może skończyć się grozą". - Odrzucam to aberracyjne myślenie, że zagrożenie idące z Zachodu jest groźniejsze niż to idące ze Wschodu, bo z tym ostatnim sobie poradzimy Strażą Graniczną i wojskiem. A z tymi kolorowymi ideami trudniej sobie poradzić. Zresztą nie sądzę, żeby Kaczyński tak myślał... Ale diabli wiedzą - stwierdził.

W ocenie Kwaśniewskiego, to kolejny sposób partii rządzącej na dzielenie społeczeństwa. - Przeżyliśmy już atak na liberałów, później na imigrantów, później na LGBT i gender. Wydaje mi się, że na kolejne wybory szykują koncepcję – trochę rodem z II RP – zagrożenia płynącego ze wszystkich stron, walki o bezpieczeństwo i skupienie całego narodu wokół jednej partii, jednego wodza - ocenił.

Jak dodał były prezydent, PiS "wytwarzając atmosferę zagrożenia", wysyła sygnał do społeczeństwa, by ludzie na niego głosowali, bo "wszyscy, którzy nie są za tą władzą, są piątą kolumną, zdrajcami albo służą innym państwom". - W tym sensie ta paplanina jest niebezpieczna, bo może wywrócić normalny dyskurs demokratyczny, który powinien być tematem wyborów - podsumował gość Poranka Radia TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM