Pomysł na ustawę o obronie ojczyzny był dobry, ale... "Nie wyczytałem, kto dowodzi wojskami"

- Ustawa ma fragmenty napisane dobrze, a nawet bardzo dobrze, ale ma też wiele kwestii, które będą budziły wątpliwości - stwierdził gen. Bogusław Pacek, komentując w TOK FM projekt ustawy o obronie ojczyzny. Wskazał kilka kwestii, które jego zdaniem koniecznie powinny zostać wyjaśnione.
Zobacz wideo

Projekt ustawy o obronie ojczyzny zapowiedzieli pod koniec października wicepremier Jarosław Kaczyński i szef MON Mariusz Błaszczak. Zapisy mają zastąpić obowiązującą ustawę o powszechnym obowiązku obrony Rzeczpospolitej Polskiej, którą przyjęto w 1967 roku. Jak zaznaczono, nowa regulacja "wychodzi naprzeciw wyzwaniom współczesnego świata i swym zakresem obejmuje szeroko rozumiane kwestie związane z obronnością, w tym również przepisy dotyczące służby wojskowej".

Projektowana ustawa liczy 768 artykułów. Uchyla 14 ustaw, w tym o powszechnym obowiązku obrony, o służbie wojskowej żołnierzy zawodowych, o przebudowie i modernizacji technicznej oraz finansowaniu sił zbrojnych i o dyscyplinie wojskowej; wprowadza zmiany w kilkudziesięciu innych, w tym w o urzędzie ministra obrony, o zakwaterowaniu sił zbrojnych o policji, o Agencji Mienia Wojskowego, o NBP, o szkolnictwie wyższym, a także przepisach karnych i o wykroczeniach.

Projekt zakłada, że wysokość wydatków obronnych w odniesieniu do produktu krajowego brutto ma rosnąć szybciej - poziom 2,3 proc. ma zostać osiągnięty w roku 2023 (a nie 2024), a poziom 2,5 proc. - w roku 2026.

Liczebność armii ma być określana w programie rozwoju sił zbrojnych, podczas gdy Jarosław Kaczyński i Mariusz Błaszczak, informując o projekcie pod koniec października,  zapowiadali rozbudowę armii do 300 tys., w tym 250 tys. żołnierzy zawodowych i 50 tys. WOT.

Gen. prof. Bogusław Pacek, dyrektor Instytutu Bezpieczeństwa i Rozwoju Międzynarodowego, przyznał, że to słuszne podejście, by w ustawie nie definiować liczebności armii. - Takich liczb nie określa ustawa, to się może zmieniać. Liczebność może zależeć od zagrożeń, możliwości państwa, układów międzynarodowych - wyliczał. Przyznał, że jest po pierwszej lekturze projektu, który liczy kilkaset stron.  

Projekt jest nierówny

- Ustawa wymaga dalszego doskonalenia, ma fragmenty napisane dobrze, a nawet bardzo dobrze, ale ma też wiele kwestii, które będą budziły wątpliwości - stwierdził gość Karoliny Głowackiej. Przyznał, że świetnie rozpisano np. kwestie związane z rodzajami pełnienia służb zbrojnych, kwestie finansowe, te związane z gratyfikacjami, motywacyjne. Jego zdaniem również zapisy dotyczące Wojsk Obrony Terytorialnej są dobrze przygotowane. Ale są też luki.

- Nie widzę roli Sztabu Generalnego, który jest, co prawda, częścią urzędu ministra, ale to jest kompleksowa ustawa o obronie państwa. A ja nie wyczytałem, kto dowodzi wojskami - czy szef sztabu generalnego i jemu podlegają dowódcy rodzajów sił zbrojnych? Czy ministrowi obrony? - tłumaczył gen. Pacek, komentując projekt ustawy o obronie ojczyzny.

Przyznał, że jego zdaniem w projekcie brakuje także zadań dla dowództwa Garnizonu Warszawa. - To nie tylko jednostka reprezentacyjna, ale i wykonująca tajne zadania związane z systemem dowodzenia siłami zbrojnymi, i to w tych najważniejszych chwilach dla obronności państwa. To samo kwestia inspektoratu wsparcia - wyliczał dalej w Poranku TOK FM.

Zdaniem gen. Packa ustawa robi wrażenie, jakby pisały ją różne osoby, jedne lepiej, inne gorzej, a potem wszystko to zostało połączone w jeden dokument. - Mam problem ze znalezieniem zadań dla niektórych sił zbrojnych. W art. 24 ustawa mówi, że mamy 7 rodzajów sił zbrojnych. Za chwilę czytamy, że dowódcami rodzajów sił zbrojnych są: Dowódca Generalny, Dowódca Operacyjny, Dowódca Obrony Terytorialnej - jak to się ma jedno do drugiego? - pytał. 

Co trzeba doprecyzować?

Jako kwestię do doprecyzowania wskazywał również zarządzanie kryzysowe. - Dowódca WOT będzie planował i koordynował zadania związane z powodziami, pandemiami - tym wszystkim, co określamy jako sytuacje kryzysowe. No dobrze, ale on będzie planował całe siły zbrojne, a inne siły nie mają wpisanych zadań związanych z zarządzaniem kryzysowym - zastanawiał się.

Pytania stawiał również w związku z art. 11, pkt 5 projektu ustawy, mówiącym o użyciu sił zbrojnych poza granicami Polski. - Wspomniano, że jest to możliwe, ale trzeba to doprecyzować - dodał. Zastanawiał się też, jak MON ma zamiar zrealizować zadania dotyczące mobilizacji, które należą do Wojskowych Centrów Rekrutacji. - Widać, że to zostało wyjęte z systemu dowodzenia siłami zbrojnymi. To jest bardzo trudne do realizacji, jak ma to robić cywilny minister? - wątpił gen. Pacek.

- Samo podjęcie się zbudowania jednej dużej ustawy oceniam pozytywnie. Ale to zadanie jest ważne i nie może być wprowadzone z błędami - podsumował gość TOK FM. 

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM