Polska "osamotniona i upartyjniona". Lewica przedstawiła "Raport o stanie państwa"

Po sześciu latach rządów Prawa i Sprawiedliwości Polska jest osamotniona na arenie międzynarodowej i trawią ją coraz większe problemy wewnętrzne - przekonują politycy Lewicy, którzy opublikowali dziś "Raport o stanie państwa".
Zobacz wideo

Politycy Lewicy urządzili konferencję prasową na tle stalowych barierek, które - rozstawione przed Sejmem, Trybunałem Konstytucyjnym i Kancelarią Premiera - są, ich zdaniem, symbolem rządów PiS.

W czasie prezentacji raportu wymieniali błędy popełnione przez rządzących w 18 dziedzinach, takich jak opieka zdrowotna, edukacja, polityka zagraniczna czy rynek pracy. Wyliczają, że po reformach przeprowadzonych przez PiS średnio o 7 miesięcy dłużej trzeba czekać na wyrok sądu pierwszej instancji, a milion orzeczeń może być podważonych, ponieważ wydali je sędziowie nominowani przez upolitycznioną Krajową Radę Sądownictwa.

- Mieliśmy mieć poprawę ochrony zdrowia, lepsze finanse publiczne, odpowiedzialne państwo, pluralizm w mediach publicznych - to wszystko miało być realizowane. Niestety, partia Jarosława Kaczyńskiego w wielu miejscach zawiodła, a w jeszcze większej ilości po prostu nie realizuje swoich obietnic - mówił podczas prezentacji raportu szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski.

Wśród najpoważniejszych zarzutów, jakie znalazły się w raporcie, były te dotyczące traktowania obecności Polski w Unii Europejskiej. - Europa dla rządu to jest jakaś rzeczywistość a la carte - tylko to, co spodoba się rządzącym zostanie wybrane z europejskich wartości - argumentował poseł Maciej Gdula z sejmowej komisji spraw zagranicznych. Podnosił m.in. fakt nieakceptowania przez polski rząd wyroków Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. 

- Jesteśmy jednym z pięciu najważniejszych krajów w UE, jednym z pięciu największych krajów. Nam należy się miejsce przy stole integracji, musimy rozmawiać, jak Europę wzmacniać, zmieniać, tymczasem jesteśmy na marginesie. Jesteśmy państwem granicznym Unii, ale nie możemy sobie pozwolić na to, żeby być jego peryferiami - mówił Gdula.

Z kolei poseł Andrzej Szejna zarzucał rządowi zepsucie dobrosąsiedzkich stosunków z innymi krajami, utratę pozycji międzynarodowej, a w zamian budowanie relacji z Węgrami i Turcją, gdzie - jak mówił - demokracja nie stoi na najwyższym poziomie, a także z politykami z Włoch i Francji, którzy chcieliby swoje kraje wyprowadzić z Unii Europejskiej.

Wśród innych zarzutów podnoszonych przez polityków Lewicy padły oskarżenia o takie prowadzenie polityki społecznej, które sprzyja wykluczeniom i utracie poczucia bezpieczeństwa, o inflację i brak działań, by ją powstrzymać, o brak inwestycji i nakładów na innowacje, o niedotrzymywanie Europie kroku w kwestii obrony klimatu, a także o upolitycznienie mediów publicznych czy o demontaż systemu oświaty. 

Jednocześnie politycy Lewicy deklarowali, że są gotowi wziąć odpowiedzialność za rządzenie Polską. - Wiemy jak to zrobić, wiemy z kim to zrobić. Jesteśmy przygotowani i przygotowane - powiedział Robert Biedroń.

Raport skomentowała rzeczniczka PiS Anita Czerwińska, która zarzuciła mu "miałkość". - Zbiór propagandowych hasełek. W sposób nieprawdziwy opisuje stan państwa i dotychczasowe dokonania rządów PiS - stwierdziła Czerwińska. Jej zdaniem "przedstawione rekomendacje są chaotyczne, nie ma też opisanej drogi ich realizacji". - Nie wypada pisać na kolanie raportu o stanie państwa. To niepoważne - dodała.

DOSTĘP PREMIUM