"Łukaszenka będzie miesiącami utrzymywać napięcie na granicy. Możliwe użycie broni" - ostrzega Paweł Łatuszka

Były białoruski minister kultury Paweł Łatuszka ocenia, że zapowiedziane przez UE sankcje to za mało, by wywrzeć presję na reżim Alaksandra Łukaszenki. - Mamy do czynienia z niestandardową sytuacją i powinny być podejmowane również niestandardowe działania - mówił w TOK FM. Zdaniem Łatuszki, dyktator będzie miesiącami utrzymywał kryzys przy granicy z krajami Unii. - Opracowany jest zresztą kolejny szlak tranzytowy, z Afganistanu - stwierdził.
Zobacz wideo

We wtorek doszło do zaognienia sytuacji na polsko-białoruskiej granicy. Jak podawała Straż Graniczna i policja, grupa migrantów próbowała sforsować zasieki i atakować polskich funkcjonariuszy m.in. rzucając w nich kamieniami. Policja poinformowała, że rannych zostało siedmioro funkcjonariuszy. Poszkodowani zostali też żołnierz i funkcjonariuszka SG. Przypomnijmy, że komunikatów służb w żaden sposób nie możemy zweryfikować, bo od początku września dziennikarze nie są wpuszczani na teren objęty stanem wyjątkowym.

Zgodnie z decyzją unijnych ministrów spraw zagranicznych niebawem Bruksela nałoży kolejny pakiet sankcji, które mają dotknąć między innymi tych członków reżimu, biorących udział w sprowadzaniu migrantów z Bliskiego Wschodu. 

W TOK FM sytuację na granicy komentował Paweł Łatuszka, były minister kultury Białorusi, a obecnie jeden z najważniejszych przedstawicieli demokratycznej opozycji. Jego zdaniem działania reżimu Łukaszenki powinny spotkać się z bardziej zdecydowaną reakcją ze strony Zachodu. - Mamy teraz do czynienia z niestandardową sytuacją i powinny być podejmowane również niestandardowe działania - powiedział.

Jedną z najważniejszych rzeczy - zdaniem gościa Agnieszki Lichnerowicz - jest nieuznawanie Łukaszenki jako prezydenta Białorusi. Opozycjonista skrytykował niedawną rozmowę jaką z białoruskim dyktatorem przeprowadziła niemiecka kanclerz Angela Merkel. Powiedział, że chociażby dzisiejszym zaognieniem sytuacji na granicy (bo nie ma wątpliwości, że za wszystkim stoi białoruski reżim) Łukaszenka udowodnił, że "nie jest osobą, z którą warto rozmawiać i z którą można się dogadywać". 

Łatuszka nie ukrywał, że dziwi się, dlaczego z jednej strony Zachód deklaruje, że nie uznaje Łukaszenki za przywódcę Białorusi, a z drugiej strony - chociażby w mediach - ciągle mówi się o nim "prezydent Łukaszenka". - Jaki z niego prezydent? - pytał retorycznie.

Jako drugi ważny krok Paweł Łatuszka wymienił "uznanie Łukaszenki za przestępcę międzynarodowego". - Ja tylko dziś dostałem mnóstwo sygnałów, również ze struktur państwowych podległych Łukaszence,  ludzie są zdziwieni. Pytają, czemu Europa nie zaczyna głośno mówić o potrzebie powstania międzynarodowego trybunału przeciwko Łukaszence, za przestępstwo przeciwko człowieczeństwu - mówił gość TOK FM. 

- I trzeci argument to oczywiście sankcje - dodał Łatuszka, podkreślając jednak, że wszelkie sankcje powinny być skuteczne i zdecydowane. - Jeśli będą powolne, to czy będą miały wpływ? Oczywiście nie - powiedział. Zdaniem opozycjonisty - w obecnej sytuacji, gdy mówi się o sankcjach miesiącami, Łukaszenka ma czas, by się do nich przygotować. 

Skoordynowana akcja Białorusi i Rosji

Były minister kultury Białorusi przekonywał też, że wie, jaki scenariusz przygotowuje Łukaszenka na przyszłość. - Ten scenariusz polega na tym, żeby miesiącami utrzymywać napięcie na granicy za pomocą migrantów. Opracowany jest zresztą kolejny szlak tranzytowy, z Afganistanu. W tym scenariuszu [Łukaszenki] jest też użycie broni i próba ataku na granicy - mówił opozycjonista. I przypominał, że już w czerwcu i lipcu przestrzegał o kryzysie z udziałem migrantów, do jakiego dochodzi teraz na granicy. A to wcale nie koniec. - Teraz Łukaszenka będzie zachęcał migrantów, żeby zostali na granicy. Żeby pokazywać całemu światu zdjęcia, jak na granicy cierpią ludzie - mówił.

Dopytywany, jaką rolę odgrywa w całym tym przedsięwzięciu Władimir Putin - Łatuszka odparł bez cienia zawahania: "Współpraca służb specjalnych [Białorusi i Rosji - red.] jest tak szczelna i bliska, jak nie była jeszcze nigdy w historii Białorusi. To jest absolutnie skoordynowana działalność".

Słuchaj całej rozmowy!

DOSTĘP PREMIUM