Posłowie PiS wycofują podpisy spod projektu dot. szczepień pracowników. Przestraszyli się antyszczepionkowców?

Jeszcze dziś rano poseł PiS Czesław Hoc zapowiadał zgłoszenie w Sejmie projektu ustawy umożliwiającej sprawdzenie przez pracodawcę, czy pracownik jest zaszczepiony. Jednak już kilka godzin później jego kolega z PiS, senator Marek Martynowski, poinformował, że niektórzy posłowie wycofują swoje podpisy pod projektem ustawy. - Co będzie dalej, nie wiem - przyznał.
Zobacz wideo

Projekt ustawy umożliwiającej weryfikację szczepień pracowników przez pracodawcę rząd zapowiadał już od dawna. Do końca nie było jednak wiadomo, czy i kiedy rzeczywiście wpłynie on do Sejmu. Adam Niedzielski ponad dwa tygodnie temu mówił, że projekt jest i lada moment zajmie się nim rząd. Minister zdrowia przekonywał, że jest to jedna z propozycji na walkę z pandemią i rosnącą liczbą zachorowań w czasie czwartej fali. Z drugiej strony media podawały, że nie ma dla niego większości w samym PiS.

W środę poseł Czesław Hoc ogłosił, że on i grupa parlamentarzystów PiS zgłasza ten projekt do Sejmu. Pytany o to, na jakim etapie są prace nad projektem, wyraził nadzieję, że będzie bardzo szybko procedowany na posiedzeniu Sejmu 1-2 grudnia. Jeszcze w dziś rano (czwartek 18 listopada), pytany przez PAP, czy projekt trafił już do Sejmu, odparł, że zostanie on złożony "niebawem". Na pytanie, dlaczego nie został jeszcze złożony, odparł: "Myślę, że to jakieś względy proceduralne".

Według Czesława Hoca pod projektem podpisało się 20 posłów. Jednak szef senackiego klubu PiS Marek Martynowski twierdzi, że część posłów wycofuje teraz swoje poparcie. - Z tego, co wiem, niektórzy posłowie już wycofują się ze swoich podpisów. Co będzie dalej, nie wiem - powiedział. Dopytywany, czy w takim razie projekt ten nie ma poparcia wewnątrz PiS, Martynowski odparł: "Nie wiem, czy jest poparcie. Dyskusja pewnie przed nami, albo wśród kierownictwa". - Czy ten projekt poselski był w ogóle omawiany w kierownictwie (partii), nie wiem - odparł.

To wyjaśniałoby, dlaczego projekt wciąż nie widać na sejmowych stronach internetowych.

Solidarna Polska niezadowolona

Od początku było wiadomo, że nie tylko posłowie Prawa i Sprawiedliwości będą mieli kłopot z poparciem projektu. Sprzeciw zapowiadała również Solidarna Polska Zbigniewa Ziobry. Nie jest to zaskoczeniem, bo np. jedna z największych gwiazd SP - Janusz Kowalski - należy do Parlamentarnego Zespół ds. Sanitaryzmu. To on - wraz z szefującą zespołowi posłanką PiS Anną Siarkowską - wybrali się z interwencją poselską do jednego domu dziecka, w którym dyrektorka zdecydowała o szczepieniu podopiecznych.

Bez poparcia Solidarnej Polski, żeby przepisy dające pracodawcom uprawnienia do sprawdzenia, czy pracownik jest zaszczepiony, musiały uzyskać poparcie przynajmniej części opozycji.

Poseł Kukiz'15 Jarosław Sachajko pytany, czy jest szansa, że jego koło poprze projekt, odpowiedział: "Jest pewna szansa. Ja z podobnych szans korzystam, płacę podatek od głupoty, płacąc w totolotka i jest szansa, że wygram. Ale tak na poważnie: na razie nie widzę możliwości".

Co miało znaleźć się w projekcie?

Poseł Hoc mówił w środę, że projekt poselski, przygotowany przez grupę posłów PiS, składa się z trzech filarów. - Przedsiębiorca będzie mógł poprosić o certyfikat zaszczepienia pracownika i jeśli nie będzie pracownik zaszczepiony, to będzie mógł zreorganizować pracę, na przykład przenieść takiego pracownika do działu tam, gdzie nie będzie miał styczności z klientami - opisał pierwszy filar projektu.

Drugi filar projektu dotyczy podmiotów leczniczych. - Szef każdego podmiotu leczniczego, na przykład hospicjum, będzie mógł dać zarządzenie o obowiązku zaszczepienia swojego pracownika - powiedział poseł PiS. Dodał, że jeśli pracownik nie zaszczepi się, "będzie mogło się to wiązać z restrykcjami w postaci zwolnienia z pracy".

Hoc powiedział też o trzecim kluczowym elemencie projektu. - Jeśli przedsiębiorstwo wykaże certyfikat, że całe przedsiębiorstwo, wszyscy pracownicy są zaszczepieni, uzyska specjalny przywilej nie będą go dotyczyć żadne restrykcje - wyjaśnił poseł PiS.

DOSTĘP PREMIUM