Donald Tusk bez prawa jazdy. Ekspert: Katastrofalne. Wielka szkoda dla całej sytuacji politycznej

Zdaniem prof. Andrzeja Zybały sprawa złamania przepisów i zabrania prawa jazdy Donaldowi Tuskowi, "to jest katastrofalne". - Trzeba się kontrolować. W szczególności, jak się jest w sferze publicznej, to trzeba mieć pewność, że powstrzymuje się swoje emocje, dążenia, pokusy - ocenił w TOK FM kierownik Katedry Polityki Publicznej SGH.

Donald Tusk jechał w okolicach Mławy z prędkością 107 km/h. Były premier w terenie zabudowanym przekroczył prędkość o ponad 50 km/h i za to policja zabrała mu prawo jazdy. Tusk ukarany został też mandatem.

"Jest przekroczenie przepisu drogowego, jest kara zatrzymania prawa jazdy na 3 miesiące plus 10 punktów i mandat. Adekwatna. Przyjąłem ją bez dyskusji" - napisał na Twitterze lider PO.

- To jest katastrofalne - tak prof. Andrzej Zybała zaczął w TOK FM komentarz na temat tego, co wydarzyło się koło Mławy. Jak ocenił kierownik Katedry Polityki Publicznej Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie, "to być może odzwierciedla jakąś cechę charakteru Donalda Tuska: brak charakteru, brak zdolności do samokontroli".

- Trzeba się kontrolować, a w szczególności jak się jest w sferze publicznej, to trzeba mieć pewność, że powstrzymuje się jakieś swoje emocje, dążenia, pokusy. Tutaj poniósł porażkę lider opozycji - ocenił rozmówca Karoliny Głowackiej. I dodał, że choć trudno jest sobotnie zdarzenie "ekstrapolować na zachowania w polityce", to jednak sprawa "być może odzwierciedla właśnie problem" Tuska.

Według prof. Zybały sprawa będzie miała konsekwencje nie tylko dla byłego premiera. - To jest wielka szkoda dla całej sytuacji politycznej - uważa ekspert z SGH.

Z kolei dr Katarzyna Kasia z Kultury Liberalnej stwierdziła: "Tyle dobrze, że przyjął tę karę bez dyskusji".  - Uważam, że ostatnią rzeczą, która jest opozycji w Polsce potrzebna, to dawanie kolejnej pożywki tzw. narodowym mediom. I robienie rzeczy, których po prostu można nie robić - podkreśliła.

Posłuchaj:

DOSTĘP PREMIUM