Morawiecki objeżdża Europę. Prof. Kuźniar: Oni mu mówią: Mateusz, nie histeryzuj, daliśmy radę. Ale jest po herbacie

Te wizyty premiera Morawieckiego w stolicach europejskich państw są głównie na użytek polityki w kraju - ocenił w TOK FM prof. Roman Kuźniar. Jego zdaniem eskalacja kryzysu na granicy polsko-białoruskiej jest już za nami. - To Europa rozwiązała ten kryzys, a nie Polska. My byśmy tak stali na granicy i prężyli muskuły przez zimę do wiosny, a migranci umieraliby w śniegu - powiedział ekspert.
Zobacz wideo

Od kilku dni premier Mateusz Morawiecki odbywa spotkania z europejskimi przywódcami w sprawie kryzysu na granicy polsko-białoruskiej. Odwiedził już m.in. Estonię, Litwę oraz Łotwę, Francję i Niemcy.

W piątek był w Wielkiej Brytanii, gdzie spotkał się z szefem tamtejszego rządu - Borisem Johnsonem. Politycy zapowiedzieli, że wypracują wspólne stanowiska co do sytuacji na granicy polsko-białoruskiej, kryzysu energetycznego oraz problemów na Bałkanach Zachodnich.

Profesor Roman Kuźniar w niezbyt pochlebnych słowach wypowiadał się w TOK FM o ofensywie dyplomatycznej premiera.-  Wygląda, jakby się troszeczkę ocknął i uznał, że trzeba uruchomić ten wymiar europejski  w całej sprawie. Tylko że to za późno. To jest w ogóle niepoważne, bo już jest po kryzysie. Kulminację mamy za sobą. Migranci są przewożeni do miejsc, skąd Łukaszenka transportował ich na granicę. Nie ma już powodów do paniki – przekonywał prof. Kuźniar.

W opinii eksperta to przede wszystkim działania na użytek wewnętrzny. – Które i tak są mocno niespójne, bo przecież kilkanaście dni temu świadomie twierdziliśmy, że damy sobie radę i nie potrzebujemy Europy. To jednak ona rozwiązała ten kryzys, a nie Polska. My byśmy tak stali i prężyli muskuły na granicy przez zimę do wiosny, a migranci umieraliby w śniegu – dodawał profesor Kuźniar.

Jego zdaniem to właśnie reakcja i inicjatywy przywódców państw zachodnioeuropejskich doprowadziły do rozładowania kryzysu na granicy. – A Morawiecki próbuje pokazać, że on też brał w tym udział. Oni go tam klepią po ramieniu i mówią: Mateusz, uspokój się, przestań histeryzować. Daliśmy radę. Tylko że was przy tym nie było – wyjaśniał ekspert.

Dlatego – w jego opinii – wizyty Morawieckiego w europejskich stolicach należy traktować tylko jako gesty solidarnościowe. – On tam jest uspokajany, ale jest już po herbacie. Premier próbuje pokazywać, że ma jakieś kontakty; sprzedaje to na konferencjach prasowych, że to my obroniliśmy inne kraje. Ale oni sami się obronili, bo podjęli inicjatywy – podsumował prof. Kuźniar.

DOSTĘP PREMIUM