Ekspert o sprawie Mejzy: Ważne, by mieć wszystkich w garści i jechać do przodu. Będą spadki w sondażach?

- W rozwiniętych demokracjach zachodnich na takie doniesienia reaguje się zdecydowanie bardziej radykalnie - mówił w TOK FM Grzegorz Makowski z Forum Idei Fundacji Batorego, odnosząc się do sprawy Łukasza Mejzy. Zdaniem eksperta wszelkie próby obrony i tłumaczenia wiceministra są "typowo polskie", a cała sprawa nie przyniesie PiS-owi spadku w sondażach.
Zobacz wideo

Na początku wtorkowego posiedzenia Sejmu opozycja domagała się przedstawienia informacji na temat wiceministra sportu. Łukasz Mejza, który niedawno wszedł do rządu, jest oskarżany o to, że rodzicom nieuleczalnie chorych dzieci proponował wyjazd za granicę na kosztowną terapię, która nie miała potwierdzenia w naukowych badaniach. 

Przedstawiciele Zjednoczonej Prawicy przekonują, że sprawa jest "wyjaśniana" i nie podejmują żadnych realnych działań co do obecności Mejzy w rządzie. Takiej bierności dziwił się Grzegorz Makowski z Forum Idei Fundacji Batorego. - W bardziej rozwiniętych demokracjach zachodnich na takie doniesienia reaguje się dużo bardziej radykalnie. Nikt nie czeka na wyroki sądów, tylko ludzie tracą stanowiska - powiedział w TOK FM. Jak dodał, jest to kwestia "kultury politycznej". - Ludzie wolą, żeby to nie ciążyło na ich wizerunku i nie generowało dalszych debat, bo też społeczeństwo jest dużo bardziej wyczulone na takie przypadki - rozwinął ekspert.

Według opinii Makowskiego, wszelkie próby obrony i tłumaczenia wiceministra, że "nie złamał prawa" i na razie nie można nic z tym zrobić, bo odpowiednie organy muszą to sprawdzić, jest "typowo polskie". - Nawet jeśli nie przepłynęła żadna złotówka i żaden przepis nie został złamany, to ileś osób zostało pokrzywdzonych i w wymiarze etycznym jest to skandaliczne - ocenił gość Agnieszki Lichnerowicz.

"Jest to objaw postępującej demoralizacji"

Ekspert Forum Idei Fundacji Batorego mówił też o możliwych skutkach sondażowych całej tej afery związanej z wiceministrem sportu i - jak przewidywał - nie będą one znaczące. Makowski przypomniał, że poprzednie afery Prawa i Sprawiedliwości również nie wywoływały większych tąpnięć w badaniach. - Obstawiam, że za dwa tygodnie czy za miesiąc nie będzie śladu po tej sytuacji w sondażach. Jest to objaw postępującej demoralizacji istotnej części elektoratu i w ogóle naszego społeczeństwa - ocenił.

Makowski przypomniał również, że Mejza został wiceministrem po to, żeby Zjednoczona Prawica mogła utrzymać większość w Sejmie. - I to jest kolejny obrazek takiej taktyki rządzenia, która jest bardzo bliska Jarosławowi Kaczyńskiemu: takie leninowskie myślenie, że kadry są najważniejsze, a to, jakie one są, to jest rzecz wtórna. Ważne, by mieć wszystkich w garści i jechać do przodu - podsumował gość TOK FM.

O co chodzi w sprawie Łukasza Mejzy?

Przypomnijmy, Wirtualna Polska napisała w środę, że Łukasz Mejza (obecnie wiceminister sportu) założył w przeszłości firmę medyczną, która miała się specjalizować w kosztownym leczeniu nowatorskimi metodami chorych m.in. na raka, Alzheimera, Parkinsona. Metody te nie miały potwierdzenia medycznego. Według portalu za cenę wyjściową, czyli 80 000 dolarów oferowano przelot do San Diego, transport, opiekuna, noclegi oraz terapię "pluripotencjalnymi komórkami macierzystymi". Dziennikarze ustalili też, że Łukasz Mejza był osobiście zaangażowany w sprawę, np. w folderach reklamujących "cudowne" terapie był podany numer telefonu do obecnego wiceministra sportu. Interes Mejzy nie wypalił, a pacjenci i ich rodziny - jak podawała WP - zostali oszukani.

Sam Mejza zapowiedział, że treść artykułu będzie przedmiotem postępowań sądowych i że podjął kroki prawne, mające na celu ochronę jego dobrego imienia i reputacji.

DOSTĘP PREMIUM