Mur na granicy zbudują firmy kontrolowane przez polityków PiS. Opozycja: Przepisy umożliwiły takie "kręcenie lodów"

Na budowie muru na polsko-białoruskiej granicy zarobią firmy, w których zarządach zasiadają ludzie powiązani z Prawem i Sprawiedliwością. - Przepisy zawarte ustawie o budowie muru umożliwiły takie "kręcenie lodów" - komentuje opozycja.
Zobacz wideo

Mur na granicy ma być wysoki na 5,5 m i długi na 180 km. Zostanie wybudowany ze stalowych słupów oraz paneli. Na jego szczycie będzie drut kolczasty. Inwestycja warta jest 1,6 mld zł, dlatego informacja o wyborze firm odpowiedzialnych za budowę zainteresowała zarówno branżę budowlaną, jak i polityków.

Na realizację projektu w normalnych warunkach trzeba byłoby rozpisać przetargi, jednak PiS przygotował specustawę, dzięki której takie przetargi nie są konieczne. Bo - jak przekonywali politycy partii rządzącej - przetarg zabiera czas, a czasu na obronę granicy Polska nie ma. - A jednak można było to zrobić, czy to pod nadzorem Najwyższej Izby Kontroli, czy w jakiś inny sposób - zauważył senator PiS Jan Maria Jackowski.

Okazuje się jednak, że budowę 180-kilometrowego muru na granicy z Białorusią realizować będzie m.in. Węglokoks z Katowic. Jego prezesem jest Tomasz Heryszek, który kandydował z listy PiS do Sejmu.

Drugą firmą zaangażowaną do budowy muru jest Mostostal Siedlce, którego prezesem jest polityk PiS Tomasz Hapunowicz, a wiceprezesem - człowiek, który wyłożył 25 tys. zł na kampanię wyborczą partii rządzącej. Ale jej politycy nie widzą w tym problemu. - Gdyby to zależało ode mnie, też bym postawił na ludzi pewnych i zaufanych - powiedział reporterowi TOK FM poseł PiS Robert Telus.

- Pewni i zaufani widocznie są tylko w PiS-ie - skomentowała posłanka Koalicji Obywatelskiej Katarzyna Lubnauer. - Przepisy zawarte ustawie o budowie muru umożliwiły takie "kręcenie lodów" - dodała.

Jak zapowiedział rząd - mur, który ma zatrzymać próby nielegalnego przekraczania granicy, zostanie zbudowany do czerwca 2022 roku.

Budowa muru

Ustawę o budowie zabezpieczenia granicy państwowej Sejm uchwalił 14 października. Umożliwia pilną budowę zapory w związku z presją migracyjną na granicy z Białorusią. Zakłada, że inwestycja ta jest celem publicznym, a formalnym inwestorem jest Komendant Główny Straży Granicznej. Szacowany koszt budowy zapory to 1 mld 615 mln zł. W skład tej kwoty wchodzi 1 mld 500 mln zł na budowę fizycznej bariery oraz 115 mln zł na urządzenia techniczne (perymetria).

Ustawa zakłada, że do inwestycji nie będą stosowane przepisy odrębne, w tym m.in. prawa budowlanego, prawa wodnego, prawa ochrony środowiska oraz przepisów o udostępnianiu informacji o środowisku, przepisów o ochronie gruntów rolnych i leśnych oraz środowiskowych. Nie będzie wymagane uzyskanie decyzji, zezwoleń, opinii i uzgodnień. Na wniosek KG SG właściwe organy niezwłocznie przedstawią natomiast stanowisko bądź udzielą wsparcia w związku z inwestycją, w tym przez możliwą minimalizację zagrożeń dla środowiska. Ustawa przewiduje tez możliwość wywłaszczenia obywateli z nieruchomości niezbędnej do budowy zapory. Wydatki na wypłatę odszkodowań za wywłaszczenia pokryją wojewodowie.

DOSTĘP PREMIUM