"Donald Tusk wylał na Hołownię dużo słodyczy". Komentator powątpiewa jednak, czy to miało sens

Donald Tusk mówił w TOK FM, że chce z "partnerami z opozycji stworzyć projekt odbudowy Polski po PiS". Jednak zdaniem Michała Sutowskiego z "Krytyki Politycznej" Tusk zabiegał tylko o Szymona Hołownię i "wylał na niego dużo słodyczy". Komentator przyznał jednak, że ma wątpliwości, czy ten zamysł Tuska polegający na "zwarciu szeregów" z partią Hołowni się powiedzie.
Zobacz wideo

Donald Tusk przekonywał w TOK FM, że będzie przekonywał liderów partii opozycyjnych - zwłaszcza Szymona Hołownię - do tego, by poszli razem w najbliższych wyborach. O Hołowni były premier powiedział, że to "człowiek na początku swojej drogi i może brakuje mu doświadczenia, ale z moralnymi fundamentami". - Dziś mamy ponad 20 proc. (jako PO) plus te stabilne 10-12 proc. Szymona Hołowni - powiedział Tusk. - To są ludzie, co do poglądów których mam pełne zaufanie. Nie muszą mnie kochać i na mnie głosować, ale wiem, że to jest ten elektorat - dodał i podsumował myśl, że łącznie te ok. 40 proc. "powinny wystarczyć na wygraną z PiS".

- Miałem wrażenie, że Donald Tusk zapowiedział, że będzie przekonywał tylko jednego partnera, czyli Szymona Hołownię, na którego wylał dużo słodyczy w państwa rozmowie. Oczywiście też podkreślił kilka razy, nieco protekcjonalnie, że PO ma dwukrotnie większą pozycję w sondażach niż Polska 2050. Niemniej wyraźnie wskazywał, że to są wspólne elektoraty - komentował w TOK FM Michał Sutowski z "Krytyki Politycznej".

Przyznał jednak, że ma wątpliwości, czy ten zamysł Tuska polegający na "zwarciu szeregów" z partią Hołowni się powiedzie. - Wyborcy Szymona Hołowni mogą mieć jakiś konkretny powód, dla którego nie głosują na PO. Więc połączenie tych dwóch formacji politycznych w jedną listę niekoniecznie dałoby ten arytmetyczny wynik, o którym mówił Donald Tusk (ok. 40 proc. poparcia) - ocenił publicysta. 

Nie zgodził się także z opinią Tuska dotyczącą Lewicy, która jakoby miałaby być nieokreślona w stosunku do PiS. - Jeśli dzisiaj zgłaszam obawy, to dotyczą one dwuznaczności i dziwnych zachowań liderów Lewicy, co do których nikt dzisiaj w Polsce nie ma pewności, czy chcą urządzać Polskę po wyborach razem z PiS-em, czy chcą po nim sprzątać. A dla mnie to pytanie jest fundamentalne - mówił w TOK FM Tusk.

Michał Sutowski ocenił, że to "grubo naciągany zarzut". - Mam wrażenie, że zamysł Donalda Tuska jest taki, by wspólnie z Szymonem Hołownią zbudować wspólną listy i by Lewicę marginalizować. Chodzi o zbudowanie z Hołownią jakiejś centroprawicy, a wyborców Lewicy jej zostawić - podsumował gość Karoliny Lewickiej.

DOSTĘP PREMIUM