"To nam nie pomoże, tylko storpeduje nasze działania". Aktywiści krytycznie o planach KE ws. granicy

Aktywiści, którzy pomagają uchodźcom oraz mieszkańcy pogranicza napisali list do szefowej Komisji Europejskiej. Chodzi o projekt zmian przepisów migracyjnych i azylowych dla Polski, Litwy i Łotwy. W ocenie tych, którzy od kilku miesięcy niosą pomoc na granicy, nowe prawo jeszcze bardziej pogorszy sytuację uchodźców.
Zobacz wideo

Komisja Europejska zaproponowała na początku grudnia tymczasowe prawne i praktyczne środki w reakcji na sytuację na zewnętrznej granicy UE z Białorusią. Proponuje m.in. przedłużenie okresu rejestracji wniosków o azyl i szybsze procedury dot. deportowania migrantów, którzy nielegalnie znaleźli się na terenie państw UE. - Przyjęliśmy ten projekt z niedowierzaniem - twierdzą aktywiści, którzy działają na granicy Polski i Białorusi. Wystosowali w tej sprawie list otwarty do Komisji Europejskiej.

"Oczekiwaliśmy od Komisji Europejskiej, że przyczyni się do rozwiązania problemu, którym jest katastrofa humanitarna na granicy polsko-białoruskiej. Projekt przedłożony przez Komisję nam nie pomoże, lecz storpeduje nasze działania" - piszą aktywiści. 

"Legalizacja push-backów"

Podkreślają, że aby zażegnać kryzys humanitarny na granicy najważniejsze jest przestrzeganie prawa. Chodzi chociażby o przyjmowanie wniosków o status uchodźcy i ich - zgodne z prawem - rozpoznawanie. Tak się jednak nie dzieje. "W naszej ocenie projekt ten wprowadza rozwiązania, które umocnią stan bezprawia i łamania praw człowieka. Legalizuje on bowiem wykrętnie praktyki stosowane przez polski rząd" - dowodzą podpisani pod listem aktywiści i mieszkańcy. "Proponowane przez Komisję Europejską przepisy znacznie obniżają, i tak niskie, standardy ochrony gwarantowane osobom ubiegającym się o ochronę międzynarodową" - alarmują.

"Nasz absolutny sprzeciw wywołują przepisy, które uchylają stosowanie dyrektywy powrotowej wobec osób, którym funkcjonariusz Straży Granicznej odmówił prawa do złożenia wniosku, oraz osób, wobec których w postępowaniach granicznych zapadła decyzja negatywna. Oznacza to bowiem, że osoby te mogą być niezwłocznie wydalone do Białorusi. Widzimy w tym próbę legalizacji praktyk wywózek (push-backs)" - czytamy w liście do Ursuli von der Leyen.

Podkreślają, że Europejski Trybunał Praw Człowieka wielokrotnie wskazywał, że Białoruś nie jest krajem bezpiecznym, do którego można odsyłać uchodźców. "Komisja Europejska nie może ignorować tego faktu" - grzmią autorzy listu.

"Zapraszamy na granicę"

Wzywają KE do zaprzestania dalszych prac nad nowymi przepisami. "Zapraszamy na granicę polsko-białoruską, aby wysoka Komisja mogła dokonać realnej i prawdziwej oceny panującej tam sytuacji. Będziemy służyć doświadczonym przewodnictwem" - tymi słowami kończy się "List 63".

Są pod nim 63 podpisy osób, reprezentujących z jednej strony organizacje pomocowe, z drugiej - mieszkanki i mieszkańców m.in. Krynek, Białowieży, Hajnówki czy Augustowa. Osoby, które od miesięcy ratują ludzi w lasach dostarczając im jedzenie, wodę, ciepłe ubrania, śpiwory, ogrzewacze czy pomoc medyczną.

Posłuchaj podcastu!

DOSTĘP PREMIUM