Testy zamiast szczepień. Poseł PiS zapowiada projekt "lajtowy i przyjazny dla obywateli"

Powszechnego obowiązku szczepień przeciwko COVID-19 nie będzie. PiS ma nadzieję, że obywatelom znudzi się bieganie na testy dwa razy w tygodniu i ostatecznie postanowią się zaszczepić. W przyszłym tygodniu do Sejmu trafić ma projekt dotyczący testowania pracowników na COVID-19. Jego autor Czesław Hoc mówi, że dokument jest "lajtowy i przyjazny dla obywateli".
Zobacz wideo

W rozmowie z reporterką TOK FM poseł Prawa i Sprawiedliwości Czesław Hoc zapowiedział, że projekt dotyczący testowania pracowników złoży w przyszłym tygodniu, aby Sejm mógł nim się zająć na środowym posiedzeniu.

Przypomnijmy: zgodnie z pomysłem PiS pracodawca będzie miał możliwość wymagania od pracowników aktualnego testu na COVID-19. Z obowiązku testowania zostaną zwolnieni zaszczepieni lub ozdrowieńcy. Testy będą darmowe. Jak często trzeba je będzie przeprowadzać? To określić ma minister zdrowia. Prawdopodobnie będą to 72 godziny - co oznacza, że każdy pracownik będzie musiał zrobić test dwa razy w tygodniu.

- Pracownik, który odmówi, nie będzie mógł zostać w żaden sposób ukarany - zarzekał się poseł PiS. - Zostanie na przykład przesunięty na inne stanowisko pracy, by nie miał kontaktu z klientami - dodał.

Dlaczego testy, a nie szczepienia?

Zdaniem rozmówcy TOK FM postawienie na testy zamiast na paszporty COIVID-19 to innowacyjne podejście, które sprawia, że ustawa jest "lajtowa, profilaktyczna i przyjazna dla obywateli oraz pracowników". - My dbamy o wszystkich. Wiadomo, że jak w jakiejś firmie będzie dużo zachorowań, to firma może nawet upaść - powiedział poseł partii rządzącej.

Zastrzegł też, że w jego projekcie nie ma mowy o obowiązku szczepienia nauczycieli czy służb mundurowych. - Tylko o tym dyskutujemy - stwierdził.

Szczepienia dla tych grup zapowiedział na jednej z ostatnich konferencji minister zdrowia. Adam Niedzielski podał nawet datę w tym kontekście - 1 marca. Jednak zdaniem Czesława Hoca są to jednak na razie dyskusje, w ramach odpowiedzi na "społeczne oczekiwanie". Konkretów brak.

Urlopy dla nieszczepionych medyków

W ustawie będzie natomiast możliwość zarządzenia przez kierownika placówki ochrony zdrowia obowiązkowego szczepienia pracowników. - Jako lekarz endokrynolog w poniedziałek przyjmowałem pacjentów prawie przez cały dzień. Gdyby w poczekalni wiedzieli, że przyjmuje doktor, który nie jest zaszczepiony, to też by był dyskomfort niesamowity dla oczekujących. A to byli na przykład pensjonariusze DPS-ów czy pacjenci hospicjów - opowiadał Czesław Hoc.

Dlatego jego zdaniem "ochrona zdrowia powinna być zaszczepiona". W związku z tym - zgodnie z projektem - kierownik placówki ochrony zdrowia będzie mógł wysłać niezaszczepionych lekarzy na urlop wypoczynkowy. - Pan doktor, który się nie chce zaszczepić, będzie miał wolne teraz w szczycie pandemii, a nie w lipcu czy w sierpniu. Albo będzie mógł pójść do wypełniania historii choroby czy archiwizować dokumentację, by nie mieć kontaktu z pacjentami - wskazał poseł PiS.

Hoc przyznał, że w sprawie ustawy o testowaniu i szczepieniach oczekuje "zrozumienia wśród swoich posłów". - Jesteśmy na wojnie z koronawirusem, przebiegłym wrogiem zmieniającym swoje oblicze. I nie tylko pierwsza linia frontu, ale wszyscy powinniśmy zostać poddani mobilizacji. Zaszczepienie ochrony zdrowia powinno być powszechnie zrozumiane i akceptowane - ocenił nasz rozmówca.

Swój sprzeciw wobec pomysłów obowiązkowego testowania czy kontroli certyfikatów szczepienia otwarcie zgłasza jednak grupa posłów klubu PiS - w przeciwieństwie do partii opozycyjnych, które deklarują poparcie.

Z kalendarza parlamentarnego wynika, że nowe przepisy mogłyby zacząć obowiązywać... w lutym. Czy to nie za późno? Jak nieoficjalnie słyszymy w Sejmie, PiS chciał "wyczekać" z przyjęciem przepisów, by "dojść do czerwonej linii, żeby ludziom zapaliła się w głowie czerwona lampka" i aby zgoda na obowiązek testowania czy szczepienia w ochronie zdrowia stała się bardziej powszechna.

DOSTĘP PREMIUM