"Przytulenie Tuska do Szymona Hołowni to jest taki uścisk z próbą uduszenia"

- To była przesadzona forma ukłonu wobec Hołowni - tak szereg ciepłych słów Donalda Tuska na temat Szymona Hołowni komentuje Patryk Michalski. Zdaniem publicysty Wirtualnej Polski, szef PO zbyt protekcjonalnie traktuje lidera Polski 2050, co dobrej współpracy wcale nie wróży.
Zobacz wideo

Donald Tusk w ostatnich wypowiedziach medialnych wyjątkowo pochlebnie wypowiada się na temat Szymona Hołowni i jego elektoratu. Także w TOK FM mówił, iż są to ludzie, "co do poglądów których ma pełne zaufanie". - Nie muszą mnie kochać i na mnie głosować, ale (...) mówiąc krótko, my dzisiaj mamy prawie 40 procent - mówił przewodniczący PO.

O ewentualnej współpracy Platformy i Szymona Hołowni dyskutowano w Weekendowym Poranku TOK FM. Według Patryka Michalskiego z Wirtualnej Polski, Hołownia i skupieni wokół niego ludzie obawiają się drogi, którą przeszła Nowoczesna. Publicysta zauważył, że z racji tego, iż partia ta weszła w skład Koalicji Obywatelskiej, jej szyld się kompletnie zatarł i dziś mało kto o niej w ogóle pamięta. - A przypomnę, że Nowoczesna powstała na bazie buntu i sprzeciwu wobec tego, co robiła Platforma - zaznaczył.

- Szymon Hołownia nie może sobie pozwolić na to, by zostać całkowicie wciągnięty przez Platformę Obywatelską, dlatego że przecież w tym ugrupowaniu zasiadają obecnie politycy wcześniej kojarzeni bardzo mocno z PO, mam tu na myśli na przykład Joannę Muchę. Dlatego to byłby bardzo ryzykowny krok - ocenił publicysta.

- Słuchając i czytając wypowiedzi Donalda Tuska mam wrażenie, że to jego przytulenie do Szymona Hołowni to jest taki uścisk z próbą uduszenia. To była przesadzona forma takiego ukłonu wobec Hołowni - mówił dalej Michalski. - Tusk dość pretensjonalnie powiedział, że razem z wyborcami Hołowni mamy około 40 procent [poparcia], zakładając, że może sobie już na własne konto te głosy policzyć - powiedział.

Zdaniem gościa TOK FM takie traktowanie Hołowni raczej nie będzie odebrane przez jego wyborców pozytywnie. Podobnie jak hasła, że Hołownia jest "na początku drogi", "brakuje mu doświadczenia", itp. - Takie protekcjonalne podejście (...) to nie jest coś, co pozwala budować współpracę - stwierdził publicysta. Przyznał też, że on wypowiedzi Tuska odebrał jako chęć narzucenia tej współpracy i swojej woli - jako pewnego rodzaju próbę szantażu, że "albo idziemy razem, albo nie macie większych szans". 

- Hołownia będzie musiał sobie odpowiedzieć teraz na pytanie, czy taki proces zbliżania się z Platformą Obywatelską mu pomoże, czy nie. Będzie musiał zważać też na głosy wewnątrz swojego ugrupowania, dlatego że wiele osób przyszło tam właśnie w sprzeciwie wobec tego, co działo się w PO jeszcze przed powrotem Tuska do polskiej polityki - przypomniał. - Z drugiej strony te słowa Donalda Tuska może zmobilizują zarówno Hołownię jak i PO do tego, żeby zdecydować, w jakiej formule mieliby współpracować, bo na to już jest najwyższy czas - podsumował gość TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM