Lewica dalej będzie się sypać? Andrzej Rozenek: Spodziewam się, że będą jeszcze jakieś przejścia

- Nie można walczyć o przywrócenie praworządności w Polsce, będąc w kompletnie niedemokratycznej strukturze, w której wódz może absolutnie wszystko - mówił w TOK FM Andrzej Rozenek, pytany o powody odejścia z Lewicy. Na Włodzimierzu Czarzastym nie zostawił suchej nitki i przewidywał, że niebawem osób opuszczających Lewicę będzie więcej.
Zobacz wideo

Andrzej Rozenek to jeden z polityków, którzy we wtorek odeszli z Lewicy i założyli nowe koło - PPS. Na taki sam krok zdecydowała się wicemarszałek Senatu Gabriela Morawska-Stanecka, senator Wojciech Konieczny oraz posłowie Joanna Senyszyn i Robert Kwiatkowski. Czy będą kolejni politycy? - Trudno powiedzieć. Poziom frustracji jest duży, szczególnie wśród osób, które poszły do Lewicy, żeby walczyć o przywrócenie praworządności i o to, żeby Polska była znów krajem demokratycznym. Zatem spodziewam, się że tak, że będą jeszcze jakieś przejścia - powiedział poseł w Wywiadzie Politycznym w TOK FM.

Pytany przez red. Karolinę Lewicką o powody odejścia z Lewicy, Rozenek odparł: "Poszło przede wszystkim o to, że nie można walczyć o przywrócenie praworządności w Polsce, będąc w kompletnie niedemokratycznej strukturze, w której wódz może absolutnie wszystko: decyduje o byciu lub niebyciu w partii; o tym, jak kto ma głosować i czy ma być wybrany albo niewybrany".

Posłowie, którzy odeszli z Lewicy zarzucają władzom tej partii, że współpracowały z Prawem i Sprawiedliwością, np. przy okazji dyskusji o Krajowym Planie Odbudowy

- My jesteśmy ludźmi, którzy nigdy z PiS nie będą w żadne układy wchodzić. Nigdy nie będą popierać pisowskiego budżetu i nigdy nie będą wyciągać ręki do tego rządu w momencie, kiedy stoi on pod ścianą, a opozycja się dogadała, by go obalić - przekonywał Rozenek. - A takie rzeczy się działy, za to odpowiada kierownictwo Nowej Lewicy i nie chcemy mieć nigdy nic wspólnego z tego typu pseudotaktyką polityczną - dodawał.

Czarzasty liczy na sojusz z PiS?

Dopytywany przez red. Lewicką, czy w jego opinii szef Lewicy Włodzimierz Czarzasty liczy na jakiś sojusz z Prawem i Sprawiedliwością - gość TOK FM odparł, że "są w polityce ludzie pozbawieni jakichkolwiek zasad, dla których liczy się wyłącznie to, żeby mieć wpływ na władzę, stanowiska i pieniądze". - I do takich ludzi, niestety, mówię to z wielką przykrością, należy zaliczy Włodzimierza Czarzastego, który już to udowodnił w tej kadencji - stwierdził poseł. 

Pytany z kolei, czy to prawda, że nowy klub PPS poinformował m.in. Donalda Tuska i Władysława Kosiniaka-Kamysza o planowanym odejściu z Lewicy już jakiś czas temu - Rozenek potwierdził.

Jak mówił, on i jego współpracownicy z nowego koła chcą budować "dobre relacje z resztą opozycji". - Nie traktujemy opozycji jako wroga, ale jako partnera w zbożnym dziele odsunięcia PiS od władzy, więc należała się takim ludziom [jak Tusk czy Kosiniak-Kamysz] informacja, że do czegoś takiego dojdzie i w jakim celu - oznajmił gość TOK FM. Jak dodał, "nie uważa, by było to coś złego - wręcz przeciwnie".

Jeśli chodzi o polityczne plany i to, z jakiej listy politycy klubu PPS chcieliby wystartować w kolejnych wyborach - Rozenek podał, iż ma nadzieję, że będzie to jedna, szeroka lista zjednoczonej opozycji. - To jest nasze zadanie - doprowadzić do tego, żeby cała opozycja stanęła przeciwko PiS - podsumował. 

DOSTĘP PREMIUM