Stanisław Piotrowicz musi przeprosić Małgorzatę Gersdorf i Krzysztofa Rączkę. Jest decyzja sądu

Były poseł PiS - dziś sędzia Trybunału Konstytucyjnego Stanisław Piotrowicz - musi przeprosić byłą I Prezes SN Małgorzatę Gersdorf oraz sędziego SN Krzysztofa Rączkę za wypowiedź o "zwykłych złodziejach".

Jak informuje TVN24, sąd zdecydował też, że Stanisław Piotrowicz musi wpłacić na rzecz Małgorzaty Gersdorf i Krzysztofa Rączki po 1620 złotych kosztów postępowania apelacyjnego.

Wyrok dotyczy zdarzenia, do którego doszło latem 2018 roku. Stanisław Piotrowicz był wówczas posłem PiS. Podczas obrad neo-KRS, na których upolityczniona Krajowa Rada Sądownictwa miała zająć się rekomendacją sędziów do Sądu Najwyższego, Obywatele RP zorganizowali protest. Stanisław Piotrowicz stwierdził wtedy w rozmowie z dziennikarzami, że nie może być takiej sytuacji, by garstka niezadowolonych z utraty przywilejów blokowała prace organu konstytucyjnego.

Jak przypomina TVN24, dopytywany, o jakie przywileje chodzi, odpowiedział, że chodzi także o to, żeby "sędziowie, którzy są zwykłymi złodziejami, nie orzekali dalej".

Sąd okręgowy w 2020 roku orzekł, że Piotrowicz musi przeprosić sędziów Sądu Najwyższego. Były poseł odwołał się od wyroku. Jak przekonywał, "wyrok w procesie cywilnym przeciwko Małgorzacie Gersdorf i Krzysztofowi Rączce to odwet za to, że jestem twarzą reformy wymiaru sprawiedliwości".

Zobacz wideo

Jak informuje TVN24, sąd zdecydował też, że Stanisław Piotrowicz musi wpłacić na rzecz Małgorzaty Gersdorf i Krzysztofa Rączki po 1620 złotych kosztów postępowania apelacyjnego.

Wyrok dotyczy zdarzenia, do którego doszło latem 2018 roku. Stanisław Piotrowicz był wówczas posłem PiS. Podczas obrad neo-KRS, na których upolityczniona Krajowa Rada Sądownictwa miała zająć się rekomendacją sędziów do Sądu Najwyższego, Obywatele RP zorganizowali protest. Stanisław Piotrowicz stwierdził wtedy w rozmowie z dziennikarzami, że nie może być takiej sytuacji, by garstka niezadowolonych z utraty przywilejów blokowała prace organu konstytucyjnego.

Jak przypomina TVN24, dopytywany o jakie przywileje chodzi, odpowiedział, że chodzi także o to, żeby "sędziowie, którzy są zwykłymi złodziejami, nie orzekali dalej".

Sąd okręgowy w 2020 roku orzekł, że Piotrowicz musi przeprosić sędziów Sądu Najwyższego. Były poseł odwołał się od wyroku. Jak przekonywał, "wyrok w procesie cywilnym przeciwko Małgorzacie Gersdorf i Krzysztofowi Rączce to odwet za to, że jestem twarzą reformy wymiaru sprawiedliwości".

DOSTĘP PREMIUM