Terlecki: Wyrzuciłbym Mejzę z klubu parlamentarnego PiS

Szef klubu parlamentarnego PiS i wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki, pytany w Polsat News o kwestię posła Łukasza Mejzy, ocenił, że gdyby taka sytuacja zdarzyła się w jego klubie, to wyrzuciłby z niego posła-wiceministra sportu.
Zobacz wideo

Ryszard Terlecki ocenił, że gdyby poseł Łukasz Mejza był w jego klubie, zostałby z niego wyrzucony. - Wydaje mi się, że ta sprawa będzie za chwilę zamknięta - powiedział.

Wiceminister sportu w rządzie Zjednoczonej Prawicy Łukasz Mejza jest posłem niezrzeszonym. Na stanowisko wiceministra sportu rekomendowała go Partia Republikańska. Po wybuchu afery dotyczącej działalności prowadzonej przez firmę Mejzy jego nazwisko znikło z internetowej strony ugrupowania Adama Bielana.

Partia Republikańska to najnowszy członek Zjednoczonej Prawicy.

Polacy chcą dymisji Mejzy ze stanowiska wiceministra

Z najnowszego sondażu przeprowadzonego przez Instytut Badań Pollster dla "Super Expressu" wynika, że blisko 90 procent badanych uważa, że wiceminister sportu Łukasz Mejza powinien podać się do dymisji

Na początku tygodnia podobny sondaż dla "Faktów" TVN i TVN24 przeprowadził Kantar.

W piątek wiceminister sportu zawiesił swój udział w pracach resortu i wystąpił o urlop poselski. Decyzję ogłosił w piątek w mediach społecznościowych. Poinformował, że zawiesza działalność, bo musi walczyć o dobre imię.

Wówczas Ryszard Terlecki dopytywany przez dziennikarzy, dlaczego pozwolono Mejzie na takie ruchy, jak urlop, zamiast go odwołać, odpowiedział: "W gruncie rzeczy już jest odwołany, tylko sam się odwołał".

Sprawa Łukasza Mejzy

Wirtualna Polska opublikowała niedawno szereg artykułów, w których opisała działalność dawnej firmy Mejzy oferującej wyjazdy zagraniczne osobom nieuleczalnie chorym (w tym dzieciom), m.in. na nowotwory, Alzheimera czy Parkinsona. Firma miała oferować kosztowne leczenie metodami uznawanymi na całym świecie za niesprawdzone i niebezpieczne. Według portalu interes Mejzy nie wypalił, za to pozostawił po sobie wielu oszukanych pacjentów i ich rodziny.

Mejza do publikacji Wirtualnej Polski odniósł się 8 grudnia na konferencji prasowej. Określił je jako "największy atak polityczny po 1989 roku". - Atak ten jest wymierzony we mnie, ale jego celem jest obalenie większości rządowej - powiedział.

Wicemarszałek Sejmu ocenił w czwartek, że ta konferencja nie zrobiła na nim dobrego wrażenia. - Nie było to szczęśliwe posunięcie - dodał. Terlecki ocenił również, że wydaje mu się, że sprawa Mejzy za chwilę stanie się sprawą zamkniętą. - Nadal są rozmaite wątpliwości, trzeba je wyjaśnić. Trudno czekać tygodniami czy miesiącami na wyjaśnienie - zaznaczył.

Mejza zasiada w Sejmie od marca tego roku, kiedy objął mandat po zmarłej posłance KP-PSL Jolancie Fedak. Po wejściu do Sejmu Mejza nie przystąpił do klubu Koalicji Polskiej-PSL i pozostał niezrzeszony. Wiceministrem sportu jest od października - objął funkcję z rekomendacji Partii Republikańskiej.

DOSTĘP PREMIUM