"Wolne media, wolni ludzie". Protesty przeciwko "lex TVN" w kilkudziesięciu miastach Polski

W Warszawie tysiące ludzi protestowało przeciwko przyjęciu przez sejmową większość "lex TVN". Uczestnicy manifestacji domagali się, by prezydent Andrzej Duda zawetował kontrowersyjną ustawę. Wieczorne protestyodbyły się w wielu miastach w Polsce. Apel do prezydenta Dudy o zawetowanie nowelizacji podpisało już ponad półtora miliona osób.
Zobacz wideo

Po tym, jak w piątek w Sejmie głosami Zjednoczonej Prawicy i Kukiz'15 przyjęto "lex TVN", w całym kraju zorganizowane zostały protesty. Kilkadziesiąt odbyło się w niedzielę.

Największa manifestacja zorganizowana została w Warszawie. O godz. 19 na Krakowskim Przedmieściu rozpoczęły się wystąpienia przedstawicieli mediów, w tym Edwarda Miszczaka z TVN, Piotra Pacewicza z OKO.press, Jarosława Kurskiego z "Gazety Wyborczej", aktywistów, a także polityków, w tym Donalda Tuska, Rafała Trzaskowskiego, Barbary Nowackiej czy Włodzimierza Czarzastego. 

- W tłumie słychać było dużo frustracji wywołanej różnymi tematami. "Lex TVN" był pretekstem, by dać ujście emocjom związanym z pandemią, z nagonką na dzieci LGBTQ+, z zakusami rządu na szkoły, z sytuacją na granicy. Protest stał się wiecem, wydarzeniem przeciwko władzy - relacjonował reporter TOK FM Tomasz Fenske. Jak dodał, tłum protestujących rozciągał się kilkaset metrów wzdłuż Krakowskiego Przedmieścia, a przed samym Pałacem Prezydenckim był tak gęsty, że z trudem dawało się przejść. 

Zwracał również uwagę, że kiedy przemawiali przedstawiciele Lewicy czy Polski 2050, można było usłyszeć w tłumie: "Zjednoczona opozycja". - Czarzasty zareagował słowami: "Słyszę, co mówicie. Chyba tak będzie trzeba zrobić" - relacjonował Fenske. 

Protesty przeciwko "lex TVN" w całej Polsce

W Krakowie protest zaczął się już o 15. Na Rynku zebrało się kilka tysięcy ludzi. "PiS się boi dziennikarzy!", "Wolne media" - skandowali uczestnicy manifestacji.

- Ta ustawa podstępnie przegłosowana w ostatni piątek jest niezgodna z Konstytucją RP. Widzimy tu hasła: "Wolne media", "Demokratyczna Polska", ale chcę dodać jeszcze jedną wartość, o którą dziś walczymy, o którą zabiegamy - to jest bezpieczeństwo. Ta ustawa jest niezgodna z interesem narodowym i z interesem bezpieczeństwa narodowego. Ci, którzy ją proponują  i - nie daj Boże - ją podpiszą, będą odpowiedzialni za zdradę stanu, za narażenie Polski na niebezpieczeństwo, bo będą wystawiali Polskę na śmiertelne niebezpieczeństwo - przekonywał Władysław Kosiniak-Kamysz, podkreślając, że "lex TVN" to powód skłócenia Polski z największym sojusznikiem, czyli Stanami Zjednoczonymi.

- Polki i Polacy mają mieć usta i uszy zakneblowane, o to chodzi tej władzy. Pokazujcie, że jesteśmy razem i solidarnie będziemy bronić wolności słowa. Nie tylko o TVN chodzi - chodzi o wolność słowa w Polsce. Czyli chodzi o przyszłość naszej demokracji - mówił do uczestników protestu senator Bogdan Klich z Koalicji Obywatelskiej.

Losy "lex TVN" zależą od decyzji Andrzeja Dudy. Przeciwnicy kontrowersyjnej ustawy mogą podpisać się pod specjalnym apelem do prezydenta.

Protesty w całym kraju

W niedzielę mają się odbyć protesty w kilkudziesięciu miastach w całej Polsce. Największa odbędzie się w Warszawie. W manifestacji przez Pałacem Prezydenckim ma wziąć udział m.in. Donald Tusk.

DOSTĘP PREMIUM