W PiS już wiedzą, co prezydent zrobi z "lex TVN". "Wariant właściwie jest ustalony"

- Usłyszałam w kręgu PiS, że właściwie ustalony jest wariant, który polega na tym, że prezydent odeśle ustawę do Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej. TK uzna, że w całości ustawa jest niekonstytucyjna i umrze śmiercią naturalną - mówiła dziennikarka "Gazety Wyborczej" i TOK FM Dominika Wielowieyska.

O godz. 19 w Warszawie i kilkudziesięciu innych miastach Polski rozpoczęły się protesty przeciwko przyjęciu tzw. lex TVN przez sejmową większość.

Ustawa, jeśli wejdzie w życie, wymusi na amerykańskim właścicielu telewizji TVN odsprzedanie większości swoich udziałów. Przepisy kilka miesięcy temu zawetował Senat, a w piątek niespodziewanie do tej sprawy wróciła sejmowa komisja, a dwie godziny później większość PiS ustawę przyjęła.

Kiedy "lex TVN" było procedowane kilka miesięcy temu, prezydent Andrzej Duda sugerował, że gdyby przepisy trafiły na jego biurko, nie podpisałby ich. Teraz jednak w komunikatach płynących z Pałacu Prezydenckiego podkreśla się, że w rękach prezydenta są trzy możliwe rozwiązania: podpisanie ustawy, jej zawetowanie i wysłanie nowelizacji do Trybunału Konstytucyjnego, któremu obecnie przewodniczy Julia Przyłębska.

- Usłyszałam w kręgu PiS, że właściwie ustalony jest wariant, który polega na tym, że prezydent odeśle ustawę do Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej. TK uzna, że w całości ustawa jest niekonstytucyjna i umrze śmiercią naturalną - mówiła dziennikarka "Gazety Wyborczej" i TOK FM Dominika Wielowieyska.

Na Twitterze precyzowała, że wariant, o którym mówi, zakłada, że "nominaci PiS uznają całą ustawę za niekonstytucyjną" - I to jest ustalone z PAD. Tylko Kaczyński już raz wyprowadził w pole prezydenta (wtedy, gdy PAD chciał dymisji prezesa TVP) i teraz może zrobić to ponownie np. każe Przyłębskiej wydać inną decyzję - napisała Wielowieyska. 

Jeśli prezydent Andrzej Duda podpisałby "lex TVN", Discovery miałoby czas do sierpnia, by dostosować się do jego zapisów. Jeśli amerykański koncern tego nie zrobi, prawdopodobnie KRRiT odbierze TVN koncesję, powołując się na rażące naruszenie prawa. Od decyzji tej będzie można się odwołać do sądu administracyjnego, ale to nie wstrzyma jej wykonania. Mówił o tym w sobotnim Poranku TOK FM prawnik z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka Konrad Siemaszko. 

DOSTĘP PREMIUM