Protest przeciw "lex TVN". Donald Tusk do prezydenta i "jego mocodawcy": Nie bądź bezpieczny, poeta pamięta

- Pamiętam, kiedy powstawała Solidarność w Stoczni Gdańskiej, ludzie zaczęli strajkować, bo była drożyzna. Ale wpisali do postulatów na jednym z pierwszych miejsc, żeby zgodnie z konstytucją były wolne media, wolność słowa - przypomniał Donald Tusk, który był jednym z przemawiających w czasie warszawskiej manifestacji przeciwko "lex TVN".

Donald Tusk zabrał głos po serii wystąpień dziennikarzy i aktywistów. Był pierwszym z grona przemawiających polityków. Zaczął od deklaracji, że będzie mówił do zgromadzonego na Krakowskim Przedmieściu tłumu, a nie do prezydenta Andrzeja Dudy. - Również w imieniu tych, którzy nie mogli wyjść na ulice, ale kilka tygodni temu byli z nami w imieniu Polski europejskiej, którzy protestują w białym miasteczku, w imieniu pracowników cywilnych sądów i prokuratur - wyliczał przewodniczący Platformy Obywatelskiej, a w przeszłości dwukrotny premier i przewodniczący Rady Europejskiej.

Donald Tusk podkreślał, że choć manifestacja, która zgromadziła tłumy w Warszawie, dotyczy obrony wolnych mediów i wolnego słowa, to nie wolno zapominać "o tych, którzy nie mogą związać końca z końcem, bo drożyzna zabija ich budżety domowe, dla których nie ma miejsca w szpitalach, upokarzanych przez władzę, jak Sebastian z seicento, (...) o tych, którzy nie mają dostępu do wolnych mediów, bo żyją pod okupacją TVP Info". 

- Jak będziemy razem i solidarni, wygramy, zmieciemy tę władzę, nie będzie po nich śladu - deklarował Tusk. I przypomniał słowa, które umieszczone są na pomniku poległych stoczniowców w Gdańsku - to cytat z wiersza Czesława Miłosza "Który skrzywdziłeś". Jak stwierdził, kieruje je do "mieszkańca pałacu i jego mocodawcy":

Nie bądź bezpieczny. Poeta pamięta
Możesz go zabić - narodzi się nowy.
Spisane będą czyny i rozmowy.

Lepszy dla ciebie byłby świt zimowy
I sznur i gałąź pod ciężarem zgięta.

- Pamiętajcie o tym, co czeka każdą władzę, która sprzeniewierza się ojczyźnie - zakończył Donald Tusk. 

Tzw. lex TVN to ustawa, która jeśli wejdzie w życie, wymusi na amerykańskim właścicielu telewizji TVN odsprzedanie większości swoich udziałów. Przepisy kilka miesięcy temu zawetował Senat, a w piątek niespodziewanie do tej sprawy wróciła sejmowa komisja, a dwie godziny później większość PiS ustawę przyjęła.

DOSTĘP PREMIUM