Po co PiS-owi cała akcja z "lex TVN"? Karolina Lewicka o trzech teoriach

W rękach Andrzeja Dudy znajduje się decyzja w sprawie wejścia w życie "lex TVN". A to, co zrobi prezydent, może zależeć od przesłanek, które skłoniły PiS do wyjęcia tej sprawy z szuflady. W czasie programu specjalnego w TOK FM trzy teorie na ten temat przedstawiła Karolina Lewicka.
Zobacz wideo

Zdaniem Lewickiej Andrzej Duda, podejmując decyzję ws. "lex TVN", będzie ważył interesy prywatne. - Zastanawia się nad karierą międzynarodową. Po upływie kadencji będzie miał 54 lata, to młody wiek. Być może będzie chciał coś wytargować od Amerykanów za to, że zawetuje tę ustawę - zastanawiała się dziennikarka TOK FM.

Wcześniej Dominika Wielowieyska, dziennikarka "Gazety Wyborczej" i prowadząca poniedziałkowy Poranek TOK FM, przyznała, że z kręgów PiS usłyszała o najbardziej prawdopodobnym wariancie. - Prezydent odeśle ustawę do Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej. TK uzna, że ustawa w całości jest niekonstytucyjna i umrze śmiercią naturalną - mówiła w TOK FM. Tu komplikacja polega na tym, że nie wiadomo, czy kierowany przez Julię Przyłębską TK dotrzyma takiej umowy.  

"Lex TVN" i trzy teorie

Jednak sednem, które może zdecydować o dalszych losach tych przepisów, mogą być motywacje PiS, które po wielu miesiącach trzymania ustawy w zamrażarce, nagle w piątek postanowiło błyskawicznie przepchnąć ją przez Sejm.  

Zdaniem Karoliny Lewickiej w grę wchodzą trzy możliwości. Pierwsza to teoria mgły, w której chodzi o to, żeby przykryć to, co jest dotkliwe, czyli pandemię i inflację. I to przynajmniej częściowo się udało. 

Druga teoria mówi o sprawczości. - Wszystko się sypie, Zjednoczona Prawica wisi na Łukaszu Mejzie, którego trzeba było ściągnąć z urlopu, by uchwalić budżet. Chodzi więc o to, by pokazać elektoratowi sprawczość i skuteczność - mówiła Lewicka.

Trzecia teoria zakłada, że Jarosław Kaczyński rzeczywiście chce, by "lex TVN" weszło w życie i uderzyło w stację. - W ciągu 74 dni od wyborów w 2015 roku PiS zdołał przejąć media publiczne, 8 stycznia 2016 Jacek Kurski wszedł do siedziby TVP. Od tego czasu mamy naciski, mamy stację telewizyjną, która się na to godzi, mamy wydawnictwo Polska Press kupione przez Orlen. Zostały wolne media, na które wywierany jest nacisk finansowy - wyliczała dziennikarka. Jak dodała, Jarosław Kaczyński od zawsze o swoje niepowodzenia obwiniał media. - Mam wrażenie, że kumulacja problemów z ostatniego roku i trochę dłużej, to właśnie szukanie winnego. Jarosław Kaczyński niezmiennie winnego znajduje w mediach, które pokazują słabości i błędy tego obozu - dodała. 

Jak w tym wszystkim myśleć o podejściu PiS do Stanów Zjednoczonych, które jeszcze w piątek wyraziły "głębokie zaniepokojenie" przyjęciem ustawy uderzającej w stację należącą do amerykańskiego koncernu Discovery? - Być może jest tak, że PiS uważa, że i tak nic od administracji Joego Bidena nie wytarguje, ale też nic nie straci - mówiła dziennikarka, dodając, że np. decyzja o wycofaniu swoich sił ze wschodniej flanki NATO byłaby nie na rękę nie tyle Polsce, co właśnie USA. Dlatego w PiS może istnieć przekonanie, że cokolwiek się z "lex TVN" stanie, Amerykanie nie zmniejszą swojego zaangażowania militarnego. 

DOSTĘP PREMIUM