Co zrobi USA po podpisaniu "lex TVN"? "Jeśli Duda jest choć odrobinę poważnym człowiekiem powinien o tym pomyśleć"

Andrzej Duda ma łatwość podpisywania wszystkiego, co dostanie, więc prawdopodobieństwo podpisania jest spore - tak Włodzimierz Cimoszewicz mówił w TOK FM o tym, co prezydent zrobi z "lex TVN". Na decyzję Duda ma jeszcze ponad dwa tygodnie. Cimoszewicz mówił też o cenie, jaką przyjdzie Polsce zapłacić, jeśli prezydent ustawę podpisze. I nie chodzi tylko o to, że Duda nie będzie zapraszany do USA.
Zobacz wideo

Od decyzji prezydenta zależą losy "lex TVN". Jeden z najczęściej powtarzanych scenariuszy mówi o tym, że Andrzej Duda odeśle ustawę do Trybunału Konstytucyjnego, którym kieruje Julia Przyłębska. Są też opinie, że prezydent skłania się ku zawetowaniu kontrowersyjnych przepisów. 

Inaczej losy "lex TVN" widzi Włodzimierz Cimoszewicz. - Andrzej Duda ma łatwość podpisywania wszystkiego, co dostanie, więc prawdopodobieństwo podpisania jest spore - ocenił były premier, dziś europoseł.

Jak mówił, prezydent, wypowiadając się publicznie latem, dał do zrozumienia, że wie, iż nowelizacja jest niezgodna ze zobowiązaniami międzynarodowymi Polski. - Między innymi z Traktatem o współpracy handlowej i gospodarczej między Polską a Stanami Zjednoczonym. Ten układ był ratyfikowany zgodnie z polską konstytucją, która stwierdza, że ratyfikowane umowy międzynarodowe mają pierwszeństwo przed ustawami - wyjaśnił i wskazał, że zapis może mieć poważne konsekwencje. - Jeśli rząd podejmie jakieś działania przeciwko TVN-owi, to sprawa znajdzie się w sądzie międzynarodowym i zapadnie tam wyrok zapewne bardzo bolesny dla naszego kraju - uważa Włodzimierz Cimoszewicz.

"Biden jeszcze nie raz powtórzy, że nie rozważał spotkania z tym panem"

Andrzejowi Dudzie decyzję w sprawie "lex TVN" przychodzi podejmować w czasie drugiej - ostatniej kadencji na stanowisku prezydenta. - Ciekaw jestem, czy prezydent zaryzykuje swoje osobiste ambicje - mówił Mikołaj Lizut, zwracając uwagę na dalszą karierę obecnego prezydenta. Jak wyjaśnił, jeśli Duda zawetuje ustawę, to trudno się spodziewać, żeby był zapraszany przez amerykańskie uczelnie czy koncerny.

- Mnie zupełnie nie interesuje jego przyszłość i to, czy będzie zapraszany do Stanów, czy nie. Być może jest to dla niego jakiś argument, ale jeśli ma choć odrobinę samokrytycyzmu, to powinien zdawać sobie sprawę, że żadne poważne uniwersytety nie będą go zapraszały, bo ani nie ma nic do powiedzenia, ani nie bardzo może coś powiedzieć. Słyszeliśmy jego angielszczyznę w paru przypadkach - kąśliwie odpowiedział Włodzimierz Cimoszewicz.

Były premier podkreślił jednak, że jeśli prezydent podpisze ustawę albo wyśle ją do TK, to na pewno Ameryka zareaguje. Jak mówił, możemy się spodziewać "ostracyzmu wobec Dudy". - Biden wtedy jeszcze nie raz powtórzy, że nie rozważał spotkania z tym panem - stwierdził były premier. Cimoszewicz uważa, że na ostracyzmie może się nie skończyć. - Jeśli Amerykanie uznają, że Polska de facto wypowiada Traktat  o współpracy handlowej i gospodarczej, to mogą się zrewanżować i postraszyć polskich partnerów gospodarczych - ocenił.

Gość TOK FM tłumaczył, że trzeba także poważnie brać pod uwagę reakcję Kongresu, jeśli chodzi o finansowanie pobytu wojsk amerykańskich w Polsce, czy o zgodę na rozmaite kontrakty dotyczące sprzedaży broni dla Polski w przyszłości. - Jeśli Duda jest choć odrobinę poważnym człowiekiem powinien o tym wszystkim pomyśleć - zwrócił uwagę Cimoszewicz. 

Dlaczego PiS uchwalił "lex TVN"? "Nic nie jest w stanie przykryć inflacji"

Zdaniem Włodzimierza Cimoszewicza "racjonalnie niewytłumaczalne" jest to, dlaczego PiS tak uparcie forsuje "lex TVN". - Jedyne co mogę zrozumieć, choć jestem innego zdania, jest to, że PiS nie lubi TVN-u. Natomiast jeżeli mają jakichkolwiek prawników sensownych, wykształconych, w swoim otoczeniu, to powinni zdawać sobie sprawę, że to nie do przeprowadzenia - powiedział były premier i szef polskiej dyplomacji.

Zapytany przez Mikołaja Lizuta czy wzmożenie wokół "lex TVN" może być sposobem na przykrycie chociażby inflacji, Cimoszewicz przyznał, że nie wróży takiemu scenariuszowi dobrego zakończenia. - Rzeczywiście przez parę lat PiS przyzwyczaił nas do dość zręcznej manipulacji nastrojami społecznymi. Natomiast teraz sytuacja jest skrajnie różna. Inflacja jest tak wysoka i tak widoczna, że nic nie jest w stanie jej przykryć. Ludzie dostają co miesiąc rachunki za prąd i gaz, codziennie płacą w sklepach więcej za żywność. Nic ich nie przekona, że TVN jest ważniejszy - uważa Włodzimierz Cimoszewicz.

DOSTĘP PREMIUM