"Jesteśmy w sytuacji beznadziejnej". Ekspert o decyzji KE i scenariuszu na najbliższe miesiące

Zdaniem prof. Roberta Grzeszczaka po dzisiejszej decyzji KE, "za 3-4 miesiące możemy się spodziewać skargi do TSUE, czyli pozwu do unijnego sądu". - Jesteśmy w sytuacji beznadziejnej - ocenił w TOK FM ekspert z UW. Jak tłumaczył, po orzeczeniach TK, którym kieruje Julia Przyłębska, "prawnie jesteśmy już poza Unią".
Zobacz wideo

KE podjęła decyzję o uruchomieniu procedury naruszeniowej przeciwko Polsce w związku z orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego. Chodzi o rozstrzygnięcie uderzające w prymat prawa UE.

Zdaniem Komisji Europejskiej Trybunał Konstytucyjny, którym kieruje Julia Przyłębska, naruszył art. 19 pkt 1 Traktatu o Unii Europejskiej poprzez dwa orzeczenia. Jak uzasadnił komisarz UE ds. gospodarki Paolo Gentiloni, "w konsekwencji tych orzeczeń osoby stające przed polskim sądem nie mają pełnych gwarancji opisanych w tym artykule". - Uważamy, że to orzecznictwo narusza ogólne zasady niezawisłości, nadrzędności, skuteczności i jednolitości stosowania prawa unijnego oraz wiążących skutków orzeczeń TSUE - ocenił unijny komisarz.

Dodał też, że tym samym, Trybunał Przyłębskiej nie jest już "niezawisłym i bezstronnym sądem". 

Nie jest zaskoczeniem, że ze stanowiskiem KE nie zgadza się Mateusz Morawiecki. - Nie zgadzam się z tym wnioskiem. Komisja Europejska niewłaściwie rozumie rozdział między kompetencjami państw i struktur unijnych - uważa polski premier.

- To jest wypowiedź czysto polityczna. Rząd szuka uzasadnienia dla swojego działania - komentował w TOK FM prof. Robert Grzeszczak. - Morawiecki nie może powiedzieć: "Nie mamy państwa płaszcza i co mi zrobicie". Więc mamy zapętlenie, że to KE niewłaściwie rozumie podział kompetencji. Widać, że wszyscy niewłaściwie rozumieją podział kompetencji, tylko nasz rząd właściwie rozumie - ironizował prawnik z Katedry Prawa Europejskiego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego.

"Prawnie jesteśmy już poza Unią"

Profesor ocenił, że "jesteśmy w sytuacji beznadziejnej". Jak tłumaczył, po dwóch stanowiskach TK, którym kieruje Julia Przyłębska - podważonych dziś przez KE - "prawnie jesteśmy już poza Unią". - Tylko fizycznie w niej jesteśmy - ocenił.

Polski rząd ma teraz dwa miesiące, by się ustosunkować do opublikowanej dziś decyzji Komisji Europejskiej. - Gdzieś za 3-4 miesiące możemy się spodziewać skargi do TSUE, czyli pozwu do unijnego sądu - uważa prof. Grzeszczak, bo wcześniejsze działania rządu i dzisiejsza wypowiedź premiera nie dają nadziei na zmianę kursu obranego przez Warszawę.

-  Jeżeli nie mamy niezależnego sądownictwa - w tym także TK - to nie mamy państwa demokratycznego. A jak nie mamy państwa demokratycznego, to jak mamy być w UE? - pytał w rozmowie z Pawłem Sulikiem.

Kierowany przez Julię Przyłębską TK podważa unijne przepisy

Przypomnijmy, że 14 lipca TK orzekł, że przepis traktatu unijnego, na podstawie którego Trybunał Sprawiedliwości UE zobowiązuje państwa członkowskie do stosowania środków tymczasowych w sprawie sądownictwa, jest niezgodny z Konstytucją RP.

7 października br. polski TK uznał po rozpoznaniu wniosku prezesa Rady Ministrów, że przepisy europejskie w zakresie, w jakim organy Unii Europejskiej działają poza granicami kompetencji przekazanych przez Polskę, są niezgodne z polską konstytucją. Za niezgodny z konstytucją TK uznał także przepis europejski uprawniający sądy krajowe do pomijania przepisów konstytucji lub orzekania na podstawie uchylonych norm, a także przepisy Traktatu o UE uprawniające sądy krajowe do kontroli legalności powołania sędziego przez prezydenta oraz uchwał Krajowej Rady Sądownictwa w sprawie powołania sędziów.

DOSTĘP PREMIUM