Po co Kaczyński rozpętał wojnę o "lex TVN", której nie wygra? Szacki: Słyszę dziwne wytłumaczenia

- Wiara w to, że uda się pokonać jeden z największych koncernów medialnych, który ma pieniądze na najdroższych prawników na świecie i który jest wspierany przez najpotężniejsze państwo świata jest dość zaskakująca - stwierdził analityk Polityki Insight Wojciech Szacki. Dodał, że "zachodzi w głowę, dlaczego to się wydarzyło" i pyta o to polityków obozu władzy.

Wojciech Szacki mówił też o tym najbardziej przewidywalnym scenariuszu ws. "lex TVN", czyli prezydenckim wecie. - To byłoby takie włożenie wielkiego kija w szprychy roweru, który i tak już ledwo jedzie. Jest mocno zardzewiały, łańcuch spada, a teraz jeszcze prezydent uniemożliwia dalszą jazdę - oceniał Szacki. 

Przewidywał, że weto mogłoby być ogromnym ciosem dla Zjednoczonej Prawicy. Szczególnie, jeśli akcja z tym "załatwieniem znienawidzonego TVN" miała być demonstracją siły. - To będzie bardzo ciężki cios, nie wiem czy nokautujący, ale PiS trudno będzie sobie z nim poradzić. Zwłaszcza, że kolejne będą spadały na tę władzę z innych stron - mówił i przypomniał o pandemii oraz galopującej inflacji. - Sprawa "lex TVN" nie ugasi pożaru, a będzie jeszcze jednym pożarem w Zjednoczonej Prawicy - podsumował.

Zobacz wideo

W ubiegły piątek Sejm niespodziewanie uchwalił nowelizację ustawy o radiofonii i telewizji, zwaną "lex TVN". 20 grudnia ustawa została przesłana do prezydenta. Andrzej Duda nie podjął jeszcze decyzji, co z nią zrobi, choć medialne przecieki wskazują, że podpis pod ustawą jest najmniej możliwy. W najnowszym odcinku podcastu Polityki Insight Andrzej Bobiński i Wojciech Szacki zastanawiali się m.in., dlaczego Jarosław Kaczyński wrócił do przepisów, które uderzają w TVN i jego amerykańskich właścicieli.

- Wiara w to, że uda się pokonać jeden z największych koncernów medialnych na świecie, który ma pieniądze na najdroższych prawników na świecie i który jest wspierany przez najpotężniejsze państwo świata jest dość zaskakująca - stwierdził Szacki. Dodał, że "zachodzi w głowę, dlaczego to się wydarzyło". - Pytam posłów PiS-u, Solidarnej Polski, nie udało się zapytać polityków Partii Republikańskiej. W każdym razie żadnej przekonującej, satysfakcjonującej odpowiedzi nie otrzymałem - mówił.

"Dziwne tłumaczenia"

Szacki opowiadał, że słyszy różne "dziwne wytłumaczenia" np., że TVN w konflikcie z Białorusią na granicy stanął po stronie białoruskiej i "serwował Polakom narrację tamtejszej propagandy". - Podobnie jak to, że ograniczenie ustawowe ma uderzyć w Rosjan, którzy weszli do nas z jakąś platformą streamingową, więc być może niedługo będą chcieli uruchomić telewizję. Już obowiązująca ustawa pozwala nie przyznać koncesji ze względu na zagrożenie bezpieczeństwa Polski - wskazał. 

Analityk Polityki Insight mówił także o innej hipotezie, którą tłumaczył mu jeden z rozmówców. Zgodnie z nią, Jarosławowi Kaczyńskiemu miało chodzić o demonstrację, że PiS wciąż ma większość. - Tuż przed głosowaniem budżetowym, które było tego samego dnia co "lex TVN", pojawiły się teksty w mediach. O tym, że PiS nie ma większości, że to sądny dzień dla rządu - relacjonował. - No i Jarosław Kaczyński chciał sprawdzić jak wygląda lojalność posłów całego zaplecza. Nie tylko PiS-owskiego, ale tych wszystkich grup i grupek, które partię rządzącą wspierają - wskazał.

Andrzej Bobiński wskazał także na możliwość, że Kaczyński gra na utrzymanie swojego twardego elektoratu, zamyka się w oblężonej twierdzy i w ten sposób chce dotrwać do końca kadencji. - Kaczyński postanowił zebrać swoją dzielną armię i idzie na bitwę ostateczną, tudzież chowa się gdzieś w jakimś bunkrze, grając na emocji, że PiS i Polska są oblężoną twierdzą. Tymczasem tylko on jest w stanie nas z tego wyprowadzić. Że jesteśmy w tak złej sytuacji i to jest ten moment na konsolidację, a kto nie jest z nami, ten zdrajca - rozważał Bobiński.

"Jeśli Duda zawetuje, to będzie pożar"

Szacki mówił też o tym najbardziej przewidywalnym scenariuszu ws. "lex TVN", czyli prezydenckim wecie. - To byłoby takie włożenie wielkiego kija w szprychy roweru, który i tak już ledwo jedzie. Jest mocno zardzewiały, łańcuch spada, a teraz jeszcze prezydent uniemożliwia dalszą jazdę - oceniał Szacki. 

Przewidywał, że weto mogłoby być ogromnym ciosem dla Zjednoczonej Prawicy. Szczególnie, jeśli akcja z tym "załatwieniem znienawidzonego TVN" miała być demonstracją siły. - To będzie bardzo ciężki cios, nie wiem, czy nokautujący, ale PiS trudno będzie sobie z nim poradzić. Zwłaszcza, że kolejne będą spadały na tę władzę z innych stron - mówił i przypomniał o pandemii oraz galopującej inflacji. - Sprawa "lex TVN" nie ugasi pożaru, a będzie jeszcze jednym pożarem w Zjednoczonej Prawicy - podsumował.

DOSTĘP PREMIUM