Ziobro robi z Morawieckiego "miękiszona"? "Każdy się kiedyś politycznie zużywa, premier 'nie dowozi'"

Decyzja Zbigniewa Ziobry - o skierowaniu do TK wniosku o stwierdzenie niezgodności z polską konstytucją mechanizmu "pieniądze za praworządność" - może okazać się "śmiertelnym ciosem" wymierzonym w premiera. Dlaczego? Wyjaśniał to w TOK FM politolog dr Bartosz Rydliński.
Zobacz wideo

Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro poinformował w czwartek, że kieruje do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o stwierdzenie niezgodności z polską konstytucją europejskiego rozporządzenia ws. mechanizmu wiążącego dostęp do środków unijnych z kwestią praworządności.

Lider Solidarnej Polski podczas konferencji prasowej przypomniał, że resort sprawiedliwości i SP były zdecydowanie przeciwko zgodzie na warunkowe przyjęcie tzw. mechanizmu warunkowości. Na te regulacje zgodził się premier Mateusz Morawiecki.

- Zbigniew Ziobro dalej gra w grę, kto jest miękiszonem w polskim rządzie. Na dzisiejszej konferencji prasowej nazwę Solidarnej Polski i to, że jest ona takim jastrzębiem w naszych relacjach z UE, można było bardzo wyraźnie usłyszeć - komentował w TOK FM politolog dr Bartosz Rydliński z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

Cios w Mateusza Morawieckiego?

Zdaniem prowadzącego rozmowę Adama Ozgi, trudno sobie wyobrazić, żeby TK, którym kieruje Julia Przyłębska, zdecydował się podważyć mechanizm "pieniądze za praworządność" bez zielonego światła od Jarosława Kaczyńskiego. A to - jak mówił dziennikarz TOK FM - mogłoby oznaczać "śmiertelny cios" zadany premierowi.

Dr Redliński odpowiedź zaczął od przypomnienia spotkania Morawieckiego z górnikami. Górniczy związkowcy skandowali pod adresem premiera: "Poseł ze Śląska, oszust z Wrocławia!". Zdaniem politologa to, co wydarzyło się w Katowicach, było "politycznym symbolem".

- Symbolem tego, że politycznie każdy się zużywa. Mateusz Morawiecki zostawał premierem po Beacie Szydło o pierwsze dlatego, że był ekonomistą, znał się - zdaniem Jarosława Kaczyńskiego - na gospodarce. Miał spowodować, że Polska będzie "tygrysem Europy", jeśli chodzi o rozwój gospodarczy. To się nie stało, nie tylko z jego winy. Z drugiej strony, jako pragmatyk Morawiecki miał ocieplać stosunki z UE. To też się nie dzieje. Mateusz Morawiecki "nie dowozi" tematów, nie realizuje ich - ocenił politolog z warszawskiego UKSW.

Dr Rydliński przypomniał też, że premier jest obecnie zależny od Zbigniewa Ziobry, co stawia go w trudnym położeniu. - Obecna większość rządząca jest niezwykle krucha. Mateusz Morawiecki jest zakładnikiem Zbigniewa Ziobry i Solidarnej Polski, czyli ugrupowania o wiele mniejszego (niż PiS). Szczególnie po wyjściu Jarosława Gowina z rządu - przypomniał. 

Jak ocenił gość TOK FM, wkrótce Jarosław Kaczyński może się zmęczyć całą sytuacją i na stanowisko premiera wybrać kogoś innego. Kogo? Zdaniem politologa jednym z prawdopodobnych następców mógłby być Joachim Brudziński.

Posłuchaj całej rozmowy:

DOSTĘP PREMIUM