Andrzej Duda o Kaczyńskim: Przenikliwy polityk. Pałac Prezydencki jest dla niego otwarty na każde spotkanie

- Jarosław Kaczyński to naprawdę polityk z ogromnym doświadczeniem, niezwykłą przenikliwością. Pałac Prezydencki jest dla niego otwarty na każde spotkanie - zadeklarował prezydent Andrzej Duda w Polsat News.
Zobacz wideo

- Jesteśmy politykami innych pokoleń. Pan premier Jarosław Kaczyński należy akurat do pokolenia moich rodziców, to nawet dokładnie ten sam rocznik - powiedział prezydent pytany stosunki z prezesem PiS. - Różne pokolenia inaczej na różne sprawy patrzą, to jest kwestia doświadczeń życiowych - dodał.

Prezydent zapewnił jednocześnie, że ma "ogromny szacunek" do Jarosława Kaczyńskiego". - To jest człowiek, który stoi na czele ugrupowania, w którym wychowałem się politycznie, bo cała moja droga polityczna była związana z Prawem i Sprawiedliwością i mam do niego wielki szacunek - zaznaczył Andrzej Duda.

- Zawsze podkreślam, że to, że w 2014 roku zdecydował się właśnie mnie wtedy wystawić jako kandydata w wyborach prezydenckich, wymagało ogromnej odwagi i niezwykłej przenikliwości, bo chyba bardzo niewielu ludzi w Polsce się spodziewało, że może nastąpić coś takiego - mówił prezydent. Przypomniał również, że "to ugrupowanie wygrało wybory, a ja byłem tym, który te wybory prowadził w tym sensie, że był liderem".

"Kaczyński to przenikliwy polityk"

- Jarosław Kaczyński to naprawdę polityk z ogromnym doświadczeniem, niezwykłą przenikliwością - ocenił. I dodał: "Pałac Prezydencki jest dla niego otwarty na każde spotkanie".

Prezydent był także pytany o sprawę ustaw sądowych. - Patrzę bardzo sceptycznie na propozycję takiej reformy, jaką proponowano w 2017 roku" - podkreślił. Jak wskazał, zgłosił wtedy weto, bo uważał, że "tak daleko idące kompetencje prokuratora generalnego wobec Sądu Najwyższego są niedopuszczalne". - Wobec takich reform, które w efekcie prowadziłyby do takiego skutku jestem przeciwny, bo uważam je z gruntu za złe, za kierunek niewłaściwy - podkreślił Andrzej Duda.

Przyznał, że były z nim prowadzone rozmowy na ten temat, a także odbywały się konsultacje. - W części punktów zgłosiłem zdecydowany sprzeciw. Były to chociażby propozycje, żeby de facto zmienić sposób ustalania składu Sądu Najwyższego, z czym osobiście się nie zgadzałem i powiedziałem wtedy panu ministrowi Zbigniewowi Ziobrze i jego przedstawicielom, którzy razem z nim byli i którzy przygotowywali te projekty, że tej drogi nie uważam za właściwą - mówił prezydent.

DOSTĘP PREMIUM