Afera z Pegasusem. Kolejni politycy chcą sprawdzić, czy byli inwigilowani przez polskie służby

Kolejni politycy opozycji zamierzają sprawdzić, czy ich smartfony nie padły ofiarą ataku polskich służb za pomocą Pegasusa. Chcą to zrobić: Dariusz Joński i Michał Szczerba z KO, a także Krzysztof Gawkowski z Lewicy.
Zobacz wideo

Jak przed tygodnie ujawniła agencja Associated Press przy wykorzystaniu Pegasusa inwigilowany był senator KO Krzysztof Brejza, adwokat Roman Giertych i prokurator Ewa Wrzosek. To ustalenia działającej przy Uniwersytecie w Toronto grupy Citizen Lab. Brejza miał być inwigilowany przez polskie służby w 2019 roku, przed wyborami parlamentarnymi, w czasie gdy był szefem sztabu Koalicji Obywatelskiej.

Szef PO Donald Tusk zapowiedział we wtorek, że jego ugrupowanie będzie wnosić o powołanie sejmowej komisji śledczej, która zbada wykorzystywanie systemu Pegasus przeciwko opozycji, a także zapowiedział też powołanie analogicznej nadzwyczajnej komisji w Senacie.

Jednak póki co politycy opozycji chcą sprawdzić, czy również nie padli ofiarą inwigilacji. Zamierza to zrobić m.in. szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski. W tym celu - jak powiedział reporterowi TOK FM - skontaktował się już z Citizen Lab.

Na podobny krok zdecydowali się także posłowie KO Dariusz Joński i Michał Szczerba, którzy swoimi licznymi kontrolami przyczynili się do ujawnienia kilku afer rządu Prawa i Sprawiedliwości - choćby dotyczącej zakupu przez Ministerstwo Zdrowia respiratorów od handlarza bronią. - Mieliśmy takie sytuacje, kiedy zanim zapytaliśmy o konkretny dokument, był nam już dostarczany. Zastanawialiśmy się, jak to jest możliwe i skąd oni to wiedzą. W tej chwili nasze telefony są sprawdzane, bo mamy podejrzenia, jak pan senator Brejza czy inne osoby, (że były inwigilowane - przyp. red.) - powiedział.

Przypomnijmy, Pegasusa stworzono w Izraelu z myślą o walce z terroryzmem i najgroźniejszą przestępczością. W listopadzie Polska zniknęła z listy państw, którym licencję na użycie Pegasusa można sprzedać bez dodatkowych zezwoleń - razem z Węgrami i reżimami autokratycznymi, które używają systemu do walki z opozycją i do śledzenia dziennikarzy. 

Premier: To fakt nieprawdziwy

We wtorek  premier Mateusz Morawiecki był pytany przez dziennikarzy o sprawę inwigilacji programem Pegasus polityków opozycji i odpowiedział, że to "fakt nieprawdziwy". - Nie można narzucić sobie takiego fake newsa (...) To typowy sposób działania niektórych mediów, że tworzą jakiś fakt nieprawdziwy, następnie ktoś inny go cytuje i nagle wszyscy przyjmują, że taka była rzeczywistość. Otóż, absolutnie nie było takiej rzeczywistości - powiedział Mateusz Morawiecki.

Wczoraj - 29 grudnia - dowiedzieliśmy się, że prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa ws. inwigilowania prok. Ewy Wrzosek. Jedyną przesłanką wskazującą, że mogło dojść do cyberataku, na którą powołała się zawiadamiająca o przestępstwie, była wiadomość od producenta telefonu - powiedziała Aleksandra Skrzyniarz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie w rozmowie z Polską Agencją Prasową. 

DOSTĘP PREMIUM