"Śmiało można pana nazwać premierem polskiej biedy". Morawiecki odpowiada na nagranie Tuska

Premier Mateusz Morawiecki odpowiedział na nagranie, w którym Donald Tusk pyta "Czy wyście powariowali?", nawiązując do szykowanych podwyżek cen gazu. - Zaskoczyła mnie Pana nagła troska o losy zwykłych Polaków - powiedział Mateusz Morawiecki. I dodał: "Śmiało można pana nazwać premierem polskiej biedy".
Zobacz wideo

Szef PO Donald Tusk zamieścił w czwartek na Twitterze i Facebooku krótkie nagranie, w którym skrytykował podwyżki cen gazu i pytał polityków PiS: "Czy wyście powariowali?".

Premier na stawiane zarzuty szybko odpowiedział w nagraniu zamieszczonym w piątek na Facebooku.  Mateusz Morawiecki przyznał, że z dużym zaskoczeniem przyjął wypowiedź byłego szefa rządu.

Spot premier opatrzył specjalnym wpisem. "Szanowny Panie Przewodniczący Donald Tusk! Z dużym zaskoczeniem przyjąłem Pana ostatnie słowa, a jeszcze bardziej zaskoczyła mnie Pana nagła troska o losy zwykłych Polaków. Prawo i Sprawiedliwość i mój rząd pomagają polskim rodzinom od wielu lat. Robimy naprawdę wiele, by żyło im się coraz lepiej i chronimy je przed zagrożeniami płynącymi z całego świata. Jeżeli naprawdę chcę Pan nam w tym pomóc to - wykorzystując swoje międzynarodowe kontakty i funkcję przewodniczącego EPP - chciałbym zaprosić Pana do wysłania specjalnych listów, które pozwoliłem sobie przygotować, adresowanych do Pana przyjaciół" - napisał premier.

W przygotowanym dla szefa PO liście do Merkel z podpisem "Donald Tusk przewodniczący EPP" znajduje się m.in. stwierdzenie, że "budowa gazociągu Nord Stream 2 była ogromnym błędem". "Zarówno jako premier Rzeczypospolitej, szef Rady Europejskiej, a także szef Europejskiej Partii Ludowej stawiałem relacje polsko-niemieckie w centrum swojej polityki" - taki wpis proponuje również premier Tuskowi.

W liście do Timmermansa znajduje się m.in. stwierdzenie, że efektem ubocznym polityki klimatycznej UE jest "gigantyczny wzrost cen".

"Śmiało można pana nazwać premierem polskiej biedy"

Z kolei w samym nagraniu zamieszczonym na Facebooku premier dodał ironicznie, że "cieszy się, że [Donald Tusk - przyp. red.] wreszcie zainteresował się pan losem zwykłych polskich rodzin". Dodał jednak, że "długo przyszło nam na to czekać", bo Tusk "razem z PO mieli na to osiem lat rządów i sześć w opozycji".

Stwierdził, że wystarczy podać trzy wskaźniki, by sprawdzić, jak bardzo Tusk przejmował się życiem polskich rodzin. Wskazał, że w 2014 r. kiedy Tusk opuszczał Polskę, "aby robić karierę w Brukseli, samotna matka dwójki dzieci, o której pan mówił, na minimalnej krajowej nie zarobiłaby na rękę nawet 1250 zł". "Nie wspominając o tym, że nie mogła liczyć na takie programy jak choćby 500+, których przecież nie było" - dodał Morawiecki.

"Samotna emerytka z Wawra mogła spodziewać się zaledwie 830 zł brutto minimalnej emerytury. Nawet nie chcę mówić, ile z tego zostawało jej na rękę. A jednocześnie, dokładnie w tamtym czasie, co dziesiąty Polak był bezrobotny" - kontynuował szef rządu. I ocenił: "Śmiało można pana nazwać premierem polskiej biedy".

Premier podkreślił jednocześnie, że dzięki działaniom rządu Prawa i Sprawiedliwości już od 1 stycznia, w życie wejdzie Polski Ład, na którym zyska realnie 18 milionów polskich obywateli. "Ale to nie wszystko. Kilka dni temu zaczęła działać Tarcza Antyinflacyjna. Niższe ceny paliwa widzimy już na wszystkich stacjach benzynowych. Od stycznia niższe podatki będą na gaz, ciepło systemowe i prąd; skorzysta na tym każde gospodarstwo domowe. Osobom w trudniejszej sytuacji wypłacone zostaną dodatki osłonowe" - wyliczał Mateusz Morawiecki.

Polityk PiS dodał, że udało się również przekonać Komisję Europejską, by w Polsce obowiązywał okresowo zerowy VAT na żywność. "Tak, tak, ten sam VAT, którego stawkę pan podniósł, a z którego pobór wyciekał przez wasz dziurawy system podatkowy" - mówił szef rządu.

Premier zadał też pytanie, czy kiedy za rządów PO kryzys uderzył w polskie rodziny i firmy, a bezrobocie szalało, "zaproponowaliście jakiekolwiek działania porównywalne z Tarczą Antykryzysową albo jakąś Tarczę Antyinflacyjną, kiedy inflacja krążyła wokół pięciu procent".

"Nie przypomina pan sobie? Ja też sobie nie przypominam. I słusznie, bo jakikolwiek kryzys - umówmy się, o mniejszej skali - wystąpił w waszych czasach - chował pan głęboko głowę w piasek" - stwierdził Morawiecki.

DOSTĘP PREMIUM