"Mówi się, że prezydent myśli o karierze córki". Co się stało z Andrzejem Dudą? Ważne pytania na 2022 rok

Andrzej Duda najpierw zawetował "lex TVN", a potem w sylwestrowym orędziu powiedział wprost: "szczepmy się!". - Prezydent szuka przyszłości dla siebie. Mówi się, że patrzy raczej nie w stronę Unii Europejskiej, a bardziej instytucji, gdzie kluczową rolę odgrywają Amerykanie - mówiła w TOK FM Anna Dziewit-Meller. Wspomniała też o teorii dotyczącej Kingi Dudy.
Zobacz wideo

Trzy ważne polityczne pytania zadała Karolina Głowacka gościom weekendowego Poranka TOK FM.

Co się stało z prezydentem Dudą?

Pierwsze dotyczyło zmiany, jaka zaszła w postawie prezydenta. Andrzej Duda najpierw jawnie przeciwstawił się PiS-owi i zawetował nowelizację ustawy medialnej, która zmuszała właściciela TVN do odsprzedania większości udziałów. A w sylwestrowym wystąpieniu zaapelował wprost - bez żadnych dodatkowych komentarzy - o przyjęcie szczepionki przeciw COVID-19

Zdaniem Anny Dziewit-Meller, pisarki i felietonistki, można się tu dopatrzyć przejawów planowania przez prezydenta przyszłości. Kadencja Andrzeja Dudy upływa w 2025 roku i zgodnie z konstytucją, obecny prezydent nie będzie się mógł ubiegać o reelekcję. Poza tym, że Duda może spoglądać w stronę instytucji międzynarodowych, w których kluczową rolę odgrywają Amerykanie, Dziewit-Meller wspomniała o innej teorii. - Jest zaskakująca i mówi, że Andrzej Duda myśli o karierze prawniczej swojej córki. Dlatego musi brać pod uwagę, co amerykańskie korporacje prawnicze myślą o jej ojcu - stwierdziła rozmówczyni Karoliny Głowackiej, podkreślając, że jest to teoria bardziej o charakterze domysłu.

Jakub Majmurek wspominał za to rok 2017, kiedy również mówiło się o przemianie prezydenta. Andrzej Duda zawetował dwie z trzech ustaw sądowych, a także ustawę o regionalnych izbach obrachunkowych, ważne dla PiS narzędzie do dyscyplinowania samorządów. - Ale prezydent trochę się poprzepychał z Nowogrodzką i wszystko wróciło mniej więcej do normy - przypomniał publicysta "Krytyki Politycznej".

Majmurek zwrócił uwagę na jeszcze inną kwestię. - Może prezydent widzi, że pozycja Jarosława Kaczyńskiego słabnie, że po 2025 kształt prawicy będzie inny - dodał. 

Kto wygrał pojedynek na filmiki?

Najpierw uderzył Donald Tusk, w kontekście podwyżek cen gazu, pytając premiera Mateusza Morawieckiego: "czy wyście powariowali?". Potem odpowiedział szef rządu, nazywając Tuska "premierem polskiej biedy". Cios odparował Tusk, zarzucając Morawieckiemu heheszkowanie z ważnych spraw.

- Odpowiedź Morawieckiego była sprytna, a użyte przez niego określenie - soczyste. Ale myślę, że to niewiele da. Ostatnie dni spędzam na wsi i wszystkie rozmowy z sąsiadami dotyczą bolesnych podwyżek, nawet wśród moich bliskich znajomych, również widzów TVP. Ci ludzie mówią, jak cieszą się, że nie zmienili pieca na gazowy, że zostali przy węglowym. Dlatego moim zdaniem to trochę strzał kulą w płot - mówiła Dziewit-Meller. 

Jakub Majmurek przypomniał to, co Morawieckiemu szybko wypomnieli internauci - że przecież to on sam był doradcą Tuska, a więc doradcą "premiera polskiej biedy". - Łatwiej jest wygrać Tuskowi, Morawiecki nie ma dobrej pozycji, żeby przekonywać ludzi, że jest dobrze - dodał.

Czy władza PiS przetrwa?

Być może najważniejsze pytanie dotyczyło prognozy dla rządu PiS na cały 2022 roku. Wiele się mówi o koncepcji wcześniejszych wyborów, które miałyby się odbyć na wiosnę i z różnych powodów byś korzystne dla tej lub innej strony politycznego sporu. 

Jednak goście Poranka TOK FM byli sceptyczni wobec tej koncepcji. Wieszczyli za to inne zjawisko. - Wydaje się, że nie ma szans na przyspieszone wybory. Zdaje się, że czeka nas rok intensywnego gnicia władzy i prawdopodobnie ogromnego chaosu. W takiej chwili przestaje się opłacać racjonalna kalkulacja, mogą nas czekać nerwowe ruchy ratunkowe ekipy rządzącej: cyniczna gra, nihilizm, rozdawnictwo - wyliczała Dziewit-Meller. 

Podobnego zdania był Majmurek, który przypominał, że konstytucyjne mechanizmy zmiany premiera są trudne do przeprowadzenia. - Możemy mieć do czynienia z rządem formalnie mniejszościowym. Spodziewam się chaosu, rządu, który ma problem ze sprawczością, z przeprowadzaniem realnych zmian. I w związku z tym ucieka w gwałtowne akcje, rządu, który ma spolaryzować i mobilizować elektorat - wyliczał, wskazując na edukację czy działalność Trybunału Konstytucyjnego, jako możliwe przejawy tej strategii. - To będzie kolejny rok zużywania się PiS - dodał. 

DOSTĘP PREMIUM