Izba Dyscyplinarna zabiera się do ukarania kolejnego sędziego. Lekceważy nawet zarządzenie prezes SN

Izba Dyscyplinarna SN planuję w środę 5 stycznia zająć się sprawą sędziego Krzysztofa Chmielewskiego z warszawskiego Sądu Okręgowego. "Izba Dyscyplinarna SN w ogóle nie powinna działać. Jej aktywność zamroziło - po pierwsze - zabezpieczenie unijnego Trybunału Sprawiedliwości. Po drugie, dalszego działania Izbie zabroniła w swoich zarządzeniach I Prezes SN w połowie listopada 2021 r." - przypomina Onet.

Sędzia Krzysztof Chmielewski naraził się tym, że - jak przypomina Onet - "zakwestionował on decyzję nominata nowej KRS — za co na miesiąc zawiesił go w obowiązkach prezes jego sądu, powołany przez Zbigniewa Ziobrę Piotr Schab — będący jednocześnie centralnym sędziowskim rzecznikiem dyscyplinarnym".

Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego, którą TSUE uważa za "nie-sąd", za nic ma nie tylko decyzje unijnego trybunału, ale też - podejmując sprawę sędziego Orzechowskiego - pokazuje lekceważenie dla I Prezes SN. Małgorzata Manowska bowiem zabroniła izbie działania.

"Akta wszystkich nowych spraw dotyczących sędziów, wpływające do Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego — po zarejestrowaniu ich w tejże Izbie — miały trafiać do sekretariatu I Prezes SN. Taka jest treść zarządzenia, jakie w odniesieniu do Izby Dyscyplinarnej wydała 16 listopada 2021 r. prof. Małgorzata Manowska kierująca całym SN. Problem w tym, że wykonanie tego — przejrzystego, wydawałoby się — zarządzenia sprawia Izbie Dyscyplinarnej sporo kłopotów. Mówiąc wprost, są sprawy, w których Izba zarządzenia I Prezes po prostu w sposób jaskrawy lekceważy. Głównie dotyczy to przypadków drażliwych 'politycznie' — gdy dany sędzia podważy status nominata nowej Krajowej Rady Sądownictwa. Takie przypadki powołani przez Zbigniewa Ziobrę prezesi sądów 'tępią' w sposób bezwzględny. Normą staje się miesięczne zawieszenie takiego sędziego w obowiązkach przez prezesa jego sądu — potem sprawa 'z automatu' trafia na wokandę Izby Dyscyplinarnej SN" - czytamy w Onecie.

W czasie, gdy powinno obowiązywać polecenie prezes Manowskiej, Izba Dyscyplinarna SN zdążyła już ukarać trzech sędziów. Za kwestionowanie nominatów neo-KRS, albo uznawanie za nieważne decyzje Izby Dyscyplinarnej, czyli zastosowali się do wyroków TSUE i ETPCz.

DOSTĘP PREMIUM