Brejza o "hakokracji": Jestem przekonany, że Pegasus był stosowany również wobec posłów PiS

W przyszłości komisja śledcza powinna zbadać użycie służb i narzędzi do zwalczania terroryzmu do walki z opozycją i zastraszania posłów PiS - mówił w TOK FM Krzysztof Brejza. Senator KO przekonywał, że Pegasus był wykorzystywany także do zbierania haków na swoich, czyli polityków obozu rządzącego. - Mamy informacje o jednym z posłów, o jednej ze spraw obyczajowych, która mogła być wykorzystywana przeciwko niemu - dodał.
Zobacz wideo

Krzysztof Brejza był podsłuchiwany przy użyciu Pegasusa w czasie kampanii wyborczej w 2019 roku. Senator był wtedy szefem sztabu Koalicji Obywatelskiej. Informacje o inwigilacji pochodzą od kanadyjskich ekspertów z grupy Citizen Lab.

Pegasusa używano też do podsłuchiwania prok. Ewy Wrzosek, która wszczęła śledztwo ws. wyborów kopertowych, na które wydano ponad 70 mln złotych oraz mec. Romana Giertycha. - Który prowadził sprawy związane z biznesem życia Jarosława Kaczyńskiego - tak Krzysztof Brejza mówił w TOK FM o słynnej sprawie dwóch wież, w którą miał zaangażować się prezes PiS.

Senator KO nie ma wątpliwości, że śledczy nie będą badać sprawy podsłuchów. Bo - jak podkreślił - "obecnie prokuratura jest pod butem Zbigniewa Ziobry".  - Liczę, że w przyszłości niezależna prokuratura zbada sprawę do białej kości. Czy pan sobie wyobraża, żeby w 2015 roku służby włamały się do telefonu np. Jarosława Kaczyńskiego, pozyskały jego sms-y, poprzerabiały je i żeby w telewizji publicznej Jarosław Kaczyński był zaatakowany falsyfikatami? A tak to było w moim przypadku - mówił w rozmowie z Janem Wróblem.

Zbieranie haków na swoich

Zdaniem Brejzy służby specjalne inwigilowały nie tylko ludzi opozycji. Jak argumentował, mamy do czynienia z "mechaniką władzy Jarosława Kaczyńskiego". - Chodziło o to, żeby zebrać haki. To jest metoda rządzenia Jarosława Kaczyńskiego: zbieranie materiałów kompromitujących i jak jest potrzeba - np. budowy większości (w Sejmie), to się daje znać jednemu czy drugiemu posłowi: "Słuchaj, mamy na Ciebie to, to i to".  Zastanawiam się, skąd u nich taka hakokracja, chęć podsłuchiwania, zbierania haków. Nie ukrywajmy, że ten Pegasus do budowy większości i do rozgrywek w PiS też musiał być stosowany - stwierdził polityk Platformy.

Musiał czy mógł być? - dopytywał Jan Wróbel. - Jestem przekonany, że był stosowany również wobec posłów PiS. Mamy informacje wolnych mediów, informacje ze środowiska Jarosława Gowina, mamy informacje o jednym z posłów, o jednej ze spraw obyczajowych, która mogła być wykorzystywana przeciwko niemu. W przyszłości komisja śledcza też ten fakt powinna zbadać: użycia służb i narzędzia (stworzonego) do zwalczania terroryzmu, do walki z opozycją i zastraszania posłów PiS - podkreślił.

Brejza przypomniał, że za służby specjalne w Polsce odpowiadają osoby prawomocnie skazane za aferę gruntową z czasów poprzednich rządów PiS (2005-2007). - Ci ludzie mieli już wyrok bezwzględnego więzienia. Zostali ułaskawieni (przez prezydenta Andrzeja Dudę - red.), ale mieli wyrok bezwzględnego więzienia za wyłudzenie zgód na podsłuchy na swoich koalicjantów. To, co zrobiono to recydywa - uważa gość TOK FM.

Zdaniem senatora sprawa powinna być zbadana przez komisję śledczą. Bo doszło - jak stwierdził - "do uderzenia w fundament demokracji". - Jeżeli panowie są w stanie posunąć się do takich rzeczy, to jesteśmy o krok od systemu, w którym PiS będzie mógł sfałszować wybory - ostrzegł Krzysztof Brejza.

DOSTĘP PREMIUM