Cimoszewicz o słowach Kaczyńskiego: Po prostu kłamał. Zapowiada, że sprawa Pegasusa pojawi się w europarlamencie

Zdaniem Włodzimierza Cimoszewicza Jarosław Kaczyński i Zbigniew Ziobro "próbują niezorientowaną część naszego społeczeństwa oszukać po raz kolejny". Chodzi o tłumaczenia prezesa PiS oraz ministra sprawiedliwości, że źle byłoby, gdyby polskie służby nie miały Pegasusa.
Zobacz wideo

Polskie służby dysponują systemem Pegasus - potwierdził prezes PiS i wicepremier Jarosław Kaczyński w rozmowie z  tygodnikiem "Sieci".

Karolina Lewicka rozmowę z Włodzimierzem Cimoszewiczem zaczęła od przypomnienia, że  jeszcze 27 grudnia wicepremier Kaczyński zapewniał, że nie wie, "co z tym Pegasusem". - Przez ten czas powziął wiedzę na ten temat, czy raczej do zmiany narracji skłonił go bezwzględny ciężar faktów? - pytała byłego premiera, dziś europosła.

- Jeżeli 27 grudnia faktycznie nie wiedział, to jakim on jest wicepremierem do spraw bezpieczeństwa? Myślę, że po prostu kłamał. Podobnie, jak Morawiecki, Ziobro, wszyscy ci wiceministrowie, którzy niczego nie wiedzieli, albo twierdzili, że Pegasusa w Polsce nie ma. Tylko prawdopodobnie liczył na to, że nie pojawią się twarde dowody - ocenił Cimoszewicz.  

Jak ocenił były premier, przedstawiciele obecnej władzy próbowali "krotochwilnie" traktować doniesienia Citizen Lab, ale kiedy ustalenia potwierdziło Amnesty International, nie można było już "trzymać się tego kłamstwa".

- Kaczyński i Ziobro próbują to bagatelizować, twierdzić, że opozycja niczego nie rozumie, że w każdym demokratycznym państwie są odpowiednie instrumenty itp. Próbują niezorientowaną część naszego społeczeństwa oszukać po raz kolejny - stwierdził gość TOK FM.

Sprawa Pegasusa ma pojawić się w PE

Włodzimierz Cimoszewicz zapowiedział też w TOK FM, że temat wykorzystywania Pegasusa przez polskie służby pojawi się w Parlamencie Europejskim.

- To jest oczywiście kolejny przejaw naruszania zasad demokracji, reguł demokratycznych wyborów. To jest coś, o czym warto podyskutować w Parlamencie Europejskim, podejrzewam, że szybko się tym zajmiemy. To jest obserwowane przez Komisję Europejską. Ona to będzie oceniała jako jeden z elementów odstępowania od zasad demokracji i od rządów prawa. W związku z tym mogą być konsekwencje - uważa rozmówca Karoliny Lewickiej.

Z doniesień kanadyjskich ekspertów z grupy Citizen Lab wynika, że Pegasusa użyto do inwigilowania Romana Giertycha,  prok. Ewy Wrzosek i Krzysztofa Brejzy, gdy kierował sztabem wyborczym Koalicji Obywatelskiej w 2019 roku.

DOSTĘP PREMIUM