Donald Tusk: Rząd jest odpowiedzialny za wzrost cen energii i drożyznę

Donald Tusk zapowiedział projekty ustaw, których celem będzie ochrona drobnych przedsiębiorców oraz instytucji typu szpitale, domy pomocy społecznej lub placówki kulturalne przed skutkami podwyżki cen gazu. - Rząd jest odpowiedzialny za wzrost cen energii i drożyznę - podkreślił były premier.
Zobacz wideo

Rzecznik rządu zaapelował w poniedziałek do Donald Tuska, aby "włączył się w działania dotyczące reformy systemu ETS". Piotr Müller stwierdził, że to, co przewodniczący PO "może dzisiaj zrobić to wspomóc działania polskiego rządu, żeby zreformować patologiczny system handlu emisjami, który powoduje, że kilkadziesiąt procent ceny energii w Polsce zależy od spekulantów emisjami".

Na wtorkowej konferencji prasowej szef PO został zapytany o apel Müllera. Donald Tusk podkreślił, społeczeństwo zaczyna rozumieć, kto ponosi odpowiedzialność za drożyznę i inflację w Polsce. - To jest władza - stwierdził.

- Władza to nie są tylko wasze wysokie, bez limitów pensje i gigantyczne środki na wasze biura. Władza to także odpowiedzialność za to, co się dzieje w kraju. A więc, póki rządzicie, tak długo odpowiadacie za to, co się dzieje - powiedział lider PO pod adresem rządzących.

Odnosząc się do poglądu przedstawicieli rządu, że to polityka klimatyczna UE w największym stopniu przyczynia się do rosnących cen energii i wzrostu inflacji w Polsce, Tusk stwierdził, że to rząd jest odpowiedzialny za wzrost cen energii i drożyznę. - Czy jesteście gotowi, z jakimś pomysłem, jak zreformować europejski system handlu emisjami? Jeśli jesteście gotowi, to po to jest Rada Europejska, w której siedzi Mateusz Morawiecki, to jest to forum, gdzie się proponuje różne rzeczy i do roboty - oświadczył były premier i szef Rady Europejskiej.

Projekty ustaw na rzecz ochrony przed podwyżkami cen gazu

Donald Tusk przypomniał, że jeszcze przed Nowym Rokiem zwrócił się do premiera Mateusza Morawieckiego z apelem, by uchronić mieszkańców dotkniętych wyjątkowo wysokim wzrostem cen gazu. - Pokazywałem wtedy te przykłady i zgodnie z tym, co mówiłem, złożyliśmy błyskawicznie projekt ustawy, która ma zadanie chronić tych lokatorów. I to się spotkało z zupełnym brakiem reakcji premiera Morawieckiego - powiedział b. premier.

Zamiast tego - jak dodał - wicepremier, minister aktywów państwowych Jacek Sasin odpowiedział, że rząd ma zdecydowanie lepszy pomysł. - Ludzie bardzo na to czekają. I tak znowu zmarnowaliście kilkanaście dni. Sprawdziłem to jeszcze dzisiaj - nadal ludzie nie wiedzą, czy rzeczywiście nie przyjdzie im płacić po kilkaset procent więcej za gaz. Liczę na to, że dzisiaj wreszcie, ale w sposób prosty i jednoznaczny, powiecie tym ludziom, mieszkańcom wielu wspólnot mieszkaniowych i spółdzielni, że nie będą płacić kilkaset procent więcej za gaz - zaznaczył Tusk.

Lider PO potwierdził, że na posiedzeniu Sejmu w tym tygodniu klub Koalicji Obywatelskiej złoży projekt ustawy, która będzie chroniła przed radykalnym wzrostem cen gazu szpitale, domy pomocy społecznej, instytucje kultury (teatry, biblioteki). Przekonywał, że dla tego typu podmiotów podwyżka ta może okazać się zabójcza. - Będziemy także proponowali ochronę tych, dla których podwyżka cen gazu jest także de facto wyrokiem śmierci - mówię o tych małych przedsiębiorcach - o tych, którzy prowadzą piekarnie, pizzerie, sklepy, a gdzie podwyżka cen gazu oznacza kompletny brak możliwości dalszego prowadzenia tego drobnego, często rodzinnego interesu - zaznaczył Tusk.

3 stycznia KO złożyła w Sejmie projekt ustawy, który zmienia definicję odbiorcy indywidualnego, jeśli chodzi o Prawo energetyczne. Jak mówił wówczas rzecznik PO Jan Grabiec, zmiana wprowadza zasadę, że bez względu na to, czy ktoś mieszka w domu jednorodzinnym, w bloku, ma umowę bezpośrednio z gazownią, czy reprezentuje go spółdzielnia lub wspólnota mieszkaniowa, to każdy z lokali będzie miał stosowaną tę samą taryfę, chronioną przez URE.

DOSTĘP PREMIUM