Zmiana sternika receptą na kłopoty PiS? Profesor Słomka przypomina "teorię zderzaków" Wałęsy

W obliczu kryzysu coraz więcej mówi się o możliwych zmianach w rządzie. - Być może nadchodzi moment, kiedy Jarosław Kaczyński uzna, że zderzak w postaci Morawieckiego się zużył, tak jak swego czasu w przyspieszonym tempie zużył się zderzak Beaty Szydło - mówił w TOK FM prof. Tomasz Słomka. Według niego możliwy jest scenariusz, że premierem zostanie sam Kaczyński.
Zobacz wideo

Rząd PiS zmaga się z największymi perturbacjami w swojej historii. Rosną inflacja i ceny w sklepach, pandemia nie odpuszcza i już ponad 100 tys. Polaków straciło życie w związku z COVID-19. Do tego, flagowa reforma podatkowa PiS, czyli Polski Ład, okazała się chaotyczna i pełna niedoróbek. W mediach pojawia się coraz więcej informacji o tym, że PiS szuka we własnych szeregach osób, które można obarczyć odpowiedzialnością za tę trudną sytuację gospodarczą i pandemiczną. Miałoby to uspokoić nastroje społeczne.

Profesor Tomasz Słomka z Wydziału Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych UW, prognozował, że kształt rządu faktycznie może ulec zmianie. - Pierwszy scenariusz zakłada, że dymisje dotkną ludzi faktycznie pracujących w obozie władzy. Myślę przede wszystkim o wiceministrach odpowiedzialnych za poszczególne działy. To może być ten krąg, wskazany jako osoby odpowiedzialne za chaos - wiceminister zdrowia, finansów - wskazał prof. Słomka.

Dodał, że w obozie władzy silnie wspomina się już jednak o drugim rozwiązaniu, czyli "zmianie sternika", a więc premiera. Profesor Uniwersytetu Warszawskiego przypomniał teorię zderzaków, którą głosił kiedyś Lech Wałęsa. Zakłada ona, że trzeba od czasu do czasu wymieniać ministrów, premierów, bo są jak zderzaki samochodowe, które zużywają się w procesie sprawowania władzy. - Być może nadchodzi taki moment kiedy rzeczywiście Jarosław Kaczyński uzna, że zderzak w postaci Morawieckiego się zużył, tak jak swego czasu w przyspieszonym tempie zużył się zderzak w postaci Beaty Szydło - zauważył politolog. 

Prof. Słomka zastanawiał się więc, kto mógłby zastąpić Mateusza Morawieckiego i być wiarygodnym szefem rządu. - Wspomina się o powrocie Beaty Szydło, ale ona może być szykowana jako kandydatka w przyszłych wyborach prezydenckich. Zatem rola zderzaka byłaby tu co najmniej kłopotliwa - analizował. 

Gość TOK FM zwrócił uwagę, że mówi się także o odpowiedzialnym za wiele spraw gospodarczych Jacku Sasinie. Stale wymieniany jest też Mariusz Błaszczak, ale według prof. Słomki jest on zbyt oczywistym kandydatem.  - Nie wykluczałbym, że sam Jarosław Kaczyński w sytuacji zagrożenia rozpadem obozu władzy mógłby się zdecydować na wzięcie tej odpowiedzialności i próbować przejść w ten sposób do ofensywy - ocenił prof. Tomasz Słomka.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM