"Trzeba myśleć o tych wyborcach PiS, którzy mają dość pisowskich twarzy". Kobosko tłumaczy strategię Hołowni

Depolaryzacja sceny politycznej i odejście od dwóch obozów: PiS i anty-PiS, debata liderów opozycyjnych partii o przyszłości Polski, wizyta we wszystkich gminach w Polsce oraz "przejęcie" internetu - to główne założenia "Strategii zwycięstwa" przedstawionej przez lidera Polski 2050 Szymona Hołownię. O szczegółach planu opowiadał w TOK FM Michał Kobosko. - Trzeba myśleć o przekonaniu paru procent wyborców PiS, którzy już mają dosyć pisowskich twarzy i ich rządów. Są tym zmęczeni, zniesmaczeni, widzą to złodziejstwo, które się odbywa - przekonywał przewodniczący Polska 2050.
Zobacz wideo

W środę w mediach społecznościowych Szymon Hołownia, lider Polska 2050 wygłosił przemówienie dotyczące planów Polski 2050 na 2022 rok. W "Strategii zwycięstwa" - bo tak nazwał dokumentów były kandydat na prezydenta - mowa jest m.in. o depolaryzacji sceny politycznej i odejściu od dwóch obozów: PiS i anty-PiS. Hołownia chciałby również debaty liderów opozycji o przyszłości Polski, wizyty we wszystkich gminach oraz "przejęcia" internetu. 

Michał Kobosko, przewodniczący Polska 2050, tłumaczył w TOK FM, że taki plan na 2022 r. to konieczność, bo w ostatnich latach próbowano już wszystkiego - zarówno jednego bloku w wyborach do PE czy też kilku list w wyborach parlamentarnych w 2015 i 2019 r. Za każdym razem nie przyniosło to jednak oczekiwanego skutku. - Od 7 lat siły opozycyjne przegrywały wybory, to porażki. Wyjątkiem były tylko wybory do Senatu, dzięki czemu mamy niewielką, ale jednak większość demokratyczną - mówił. 

"Nowy porządek i nowy realny ład"

Dlatego, jak przekonywał Michał Kobosko, należy teraz "odejść od układania stale tych samych klocków". A zamiast tego skupić się na paru milionach Polaków, którzy nie biorą udziału w wyborach.

- Trzeba myśleć, jak to lepiej poukładać. Jeśli nie na jednej, to może na dwóch listach. Po drugie: aktywizacja tych wyborców, którzy albo nie głosują, bo albo im się nie chce, albo nie widzą na kogo mieliby głosować. Wreszcie trzeba myśleć o przekonaniu paru procent wyborców PiS, którzy już mają dosyć pisowskich twarzy i ich rządów. Są tym zmęczeni, zniesmaczeni, widzą to złodziejstwo, które się odbywa - tłumaczył. 

Gość TOK FM zastrzegł przy tym, że to grupa, która Polska 2050 się szczególnie interesuje. Tym bardziej, że "ludzie chcą widzieć rząd, który wprowadza nowy porządek i nowy realny ład". Poza tym, "Polacy nie dzielą się na tych którzy są za PiS i tych którzy są za PO". - Widzimy żelazne elektoraty obu tych partii, ale one dają w najlepszym razie ok. 50 proc poparcia. A co z resztą? Co z ludźmi, którzy mówią, Polska to jest młoda demokracja, scena polityczna się dopiero kształtuje? - pytał retorycznie.  

DOSTĘP PREMIUM