Pegasus. Będzie rozłam w PiS ws. komisji śledczej? Nawet kilkunastu posłów może poprzeć wniosek PO

PiS nie widzi powodu, by powstała w Sejmie komisja śledcza ds. Pegasusa. Ale możliwe, że część posłów koalicji rządowej zdecyduje się na poparcie wniosku Platformy Obywatelskiej w sprawie komisji. Jak dowiedział się reporter TOK FM, może to być nawet kilkunastu członków klubu Prawa i Sprawiedliwości.
Zobacz wideo

W Senacie komisja nadzwyczajna do zbadania przypadków nielegalnej inwigilacji przy użyciu systemu Pegasus już działa. W Sejmie na razie jest tylko wniosek Platformy Obywatelskiej o powołanie komisji śledczej do zbadania sprawy inwigilowania przeciwników politycznych przy użyciu Pegasusa.

Ale opozycja ma za mało głosów, by komisja powstała, a rządzący nie chcą słyszeć o jej powołaniu.

Jak dowiedział się reporter TOK FM Maciej Kluczka, jest szansa na to, że wniosek PO może poprzeć kilkoro, a nawet kilkunastu posłów Prawa i Sprawiedliwości.

Paweł Kowal, który przed laty związany był z PiS, jest przekonany, że sejmowa komisja powstanie. - Do powołania komisji śledczej w sprawie Pegasusa dojdzie na pewno, dlatego że nie da się bez wyjaśnienia tej sprawy do cna przeprowadzić w Polsce uczciwych wyborów - ocenił.

Zdaniem posła KO "znajdą się ludzie po stronie rządowej, którym sumienie nie pozwoli funkcjonować w polityce bez wyjaśnienia sprawy" inwigilowania przy użyciu Pegasusa. - Jestem co do tego pewny. Zaproszeni do nawrócenia są wszyscy. Rozmowy są prowadzone według takiego klucza, który pozwala mieć szansę na ich powodzenie - wyjaśnił.

Reporter TOK FM rozmawiał z kilkoma posłami Platformy, także tych z zarządu partii. Nieoficjalnie potwierdzają, że rozmowy z politykami obozu władzy cały czas trwają. Nie chcieli jednak zdradzać żadnych szczegółów.

Pegasus w służbie walki politycznej?

Zgodnie z obowiązującymi przepisami sejmowa komisja śledcza ma prawo m.in. wzywać osoby na przesłuchania (stawiennictwo jest obowiązkowe), przesłuchiwać osoby wezwane pod rygorem odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań, powoływać biegłych, czy zwracać się do prokuratora generalnego o podjęcie określonych czynności.

Eksperci z kanadyjskiego Citizen Lab ujawnili, że przy pomocy Pegasusa włamano się do telefonów prok. Ewy Wrzosek, mec. Romana Giertycha i Krzysztofa Brejzy, gdy polityk KO był szefem sztabu wyborczego.

Jak ustaliła "Gazeta Wyborcza", wśród osób, które inwigilowano przy użyciu Pegasusa byli też m.in. politycy PiS: Adam Hofman, były poseł Mariusz Antoni K. oraz Dawid Jackiewicz, który był ministrem skarbu w rządzie Beaty Szydło.

DOSTĘP PREMIUM