Ziobro: Prokuratura wystąpiła z wnioskiem o aresztowanie Giertycha. Postawił się ponad polskim prawem

Prokuratura wystąpiła w wnioskiem do sądu o aresztowanie Romana Giertycha, ponieważ postawił się ponad polskim prawem. Uporczywie nie stawia się przed prokuratorem. Był już wzywany kilkadziesiąt razy - na ponad 20 terminów - powiedział minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro w rozmowie z "Gazetą Polską".
Zobacz wideo

Ostatni raz o wniosku w sprawie aresztowania Romana Giertycha usłyszeliśmy 20 grudnia, gdy PAP poinformowała, że wystąpiła o to Prokuratura Regionalna w Lublinie.

"Tak jak powiedziałem w zeszłym tygodniu, ze spokojem oczekuję na wynik kolejnych prób aresztowania mnie. Czymś muszą przykrywać drożyznę, zapaść w ochronie zdrowia itd. Ich działania nie wpłyną w żaden sposób na złożenie w tym tygodniu wniosku do Hagi" - napisał wtedy na Twitterze Roman Giertych. Prawnik przypomniał, że poprzednie zatrzymanie, do którego doszło w październiku 2020 roku, zostało uznane przez sąd za bezzasadne.

Dziś do sprawy aresztowania Romana Giertycha wrócił Zbigniew Ziobro. Minister sprawiedliwości-prokurator generalny pytany był przez "Gazetę Polską" o to, jaki jest status Romana Giertycha, który – jak jak przypomniała gazeta – sam twierdzi, że nie przedstawiono mu żadnych zarzutów.

"Gdyby tak było, to nie mogłyby mieć statusu podejrzanego osoby, które ukrywają się lub uciekły za granicę, a jest podejrzenie, że dopuściły się przestępstw. A tak nie jest. Prawo umożliwia postawienie zarzutów nawet wówczas, gdy sprawca zbiegł i się ukrywa. Decydujące jest wydanie przez prokuraturę postanowienia o przedstawieniu zarzutów, a nie ich ogłoszenie podejrzanemu. I takie postanowienie wydała prokuratura" – podkreślił Zbigniew Ziobro.

"W takim wypadku ogromna większość osób – nawet tych, które kwestionują zasadność działań organów ścigania – stawia się na wezwanie. Tylko Giertych udaje wielkie panisko, które może stać ponad prawem. Ale obstrukcja Giertycha nie wstrzymuje śledztwa. Nowe dowody pozwoliły na postawienie mu dodatkowych zarzutów. Dotyczą one m.in. 4,5 mln zł za zaangażowanie w sprawę, w związku z którą – jak wskazuje prokurator – pan Giertych jako prawnik przez niespełna półtorej godziny brał udział w jednej sądowej rozprawie" – tłumaczył, dodając, że "wynagrodzeniem były pieniądze i kilka mieszkań". "Według prokuratury monstrualne honorarium było sposobem na wyprowadzenie pieniędzy z giełdowej spółki" – zaznaczył.

Ziobro na łamach "GP" przekazał też, że prokuratura wystąpiła z wnioskiem do sądu o aresztowanie Romana Giertycha, ponieważ "postawił się ponad polskim prawem". "Uporczywie nie stawia się przed prokuratorem. Był już wzywany kilkadziesiąt razy – na ponad 20 terminów" – podkreślił minister sprawiedliwości.

"Jeżeli sąd wyda zgodę na tymczasowe aresztowanie, prokuratura zyska dodatkowe możliwości. Będzie mogła podjąć działania, aby sprowadzić go do Polski, niezależnie od tego, gdzie się ukrywa. A jak pojawi się w kraju, będzie możliwe jego zatrzymanie" – dodał.

DOSTĘP PREMIUM