"NIK to nie prezes TK, która zaprasza na obiad do domu". Co grozi Kaczyńskiemu, jeśli nie stawi się na wezwanie?

Marian Banaś zapowiedział, że NIK wezwie Jarosława Kaczyńskiego ws. Pegasusa. - Prezes NIK ma prawo takie wezwania wysłać, a prezes Jarosław Kaczyński ma obowiązek się stawić - wyjaśnił w TOK FM były szef Najwyższej Izby Kontroli Krzysztof Kwiatkowski. Mówił też, o co mogą prezesa PiS pytać kontrolerzy.
Zobacz wideo

We wtorek podczas posiedzenia senackiej komisji nadzwyczajnej ds. afery Pegasusa Marian Banaś zapowiedział, że Najwyższa Izba Kontroli przeprowadzi pilną kontrolę ws. nadzoru państwa nad służbami specjalnymi. Świadkiem ma być m.in. prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Jak mówił w TOK FM były prezes NIK-u Krzysztof Kwiatkowski, Jarosław Kaczyński ma obowiązek odpowiedzieć na pytania kontrolerów.  - Sprawa jest prosta: artykuł 98 Ustawy o NIK mówi: "Kto osobie uprawnionej do kontroli utrudnia czynności służbowe w szczególności poprzez nieprzedstawienie do kontroli dokumentów lub informacji albo informacji niezgodnie z prawna podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności do lat trzech" - mówił w Poranku Radia TOK FM.

Kwiatkowski nie ma wątpliwości, że wezwanie Jarosława Kaczyńskiego jest merytorycznie uzasadnione. Bo, jak wynika ze słów samego prezesa, wiedział on o nie tylko o tym, że służby mają Pegasusa, ale też, że system nie został użyty wobec opozycji.

- To jest wiedza, o którą mogą zapytać kontrolerzy. Oczywiście na pewnym poziomie ogólności, bo nie o konkretną czynność operacyjną (chodzi), bo ta jest objęta gryfem tajności. Jak widać prezes Kaczyński ma tu bardzo szeroką wiedzę i - zakładam - chętnie się nią podzieli, bo dzielił się już z czytelnikami tygodnika "Sieci" - ocenił rozmówca Macieja Głogowskiego.

"Rząd z lubością korzysta z różnych metod inwigilacji" 

- Kaczyński musiałby się pofatygować do NIK? - dopytywał dziennikarz TOK FM.

- Oczywiście, że tak. Różnica tu jest taka, do innych organów, że NIK to nie prezes TK, która zaprasza na obiad do siebie do domu. Tylko Najwyższa Izba Kontroli wzywa do siedziby NIK, do kancelarii tajnej; nie można wykluczyć, że część informacji powinna być przekazywana w pomieszczeniu do tego przystosowanym. Prezes NIK ma prawo takie wezwania wysłać, a prezes Jarosław Kaczyński ma obowiązek się stawić - odpowiedział Krzysztof Kwiatkowski.

Podkreślił, że jeśli Jarosław Kaczyński nie stawi się w NIK, to prezes Najwyższej Izby Kontroli może złożyć zawiadomienie do prokuratury. - To jest przestępstwo formalne - dodał.

Kwiatkowski ocenił też, że polskie służby korzystają nie tylko z Pegasusa. - Mówię o swojej intuicji, a nie wiedzy w tym zakresie. Mam absolutnie przekonanie, że ten rząd z lubością i służby korzystające z różnych metod inwigilacji nie odmówiły sobie przyjemność, by korzystać tylko z Pegasusa - zakończył gość Poranka Radia TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM