Lubnauer alarmuje, że Czarnek chce "hodować kuratorów". "Oświata będzie upartyjniona"

Zdaniem Katarzyny Lubnauer, "kuratorzy są coraz bardziej upolitycznieni", a to źle wróży polskiej szkole. - Jeżeli ktoś, kto jest czysto partyjnym działaczem, decyduje o oświacie, to możemy się spodziewać, że będzie ona upartyjniona, a po drugie, że decyzje, które będą podejmowane w sprawie zajęć pozalekcyjnych nie będą miały charakteru merytorycznego - mówiła w TOK FM posłanka Nowoczesnej.
Zobacz wideo

Po Barbarze Nowak, małopolskiej kurator oświaty głośno jest teraz o Romanie Kowalczyku, dolnośląskim kuratorze oświaty. - Na tereny szkół nie wpuścimy osób i organizacji, które chciałyby małych chłopców przebierać za dziewczynki i opowiadać nonsensy o tym, że istnieje kilkadziesiąt płci i każdy, kiedy tylko chce, może sobie płeć wybrać - zapewniał. 

Jak zwróciła uwagę dr Katarzyna Lubnauer z Nowoczesnej "kuratorzy są coraz bardziej upolitycznieni"'; i to nie bez powodu.  - Jeżeli on (Roman Kowalczyk) zobaczył, jaką popularnością cieszy się Barbara Nowak w środowisku PiS, to jej pozazdrościł i doszedł do wniosku, że to jest metoda na to, żeby utrzymać się na tym stanowisku dłuższy czas, po drugie - na to, żeby robić karierę polityczną - mówiła w TOK FM.

Gościni Karoliny Lewickiej przypomniała przy tym, że Barbara Nowak, o czym piszą teraz media krakowskie, sama "ma ambicje polityczne, żeby w przyszłości startować do Sejmu". Stąd, jak od razu zastrzegła posłanka Nowoczesnej, "być może Roman Kowalczyk z kuratorium dolnośląskiego, także doszedł do wniosku, że tak po prostu trzeba". - Niewykluczone, że zaraz wygłosi jeszcze antyszczepionkowe tezy i też będzie hodowany przez ministra Czarnka jako kurator na przyszłość - dodała.

Dla posłanki Nowoczesnej jest też oczywiste, że takich kuratorów jak Barbara Nowak czy Roman Kowalczyk jest więcej. Głównie dlatego, że "sposób, z jakiego wybierano kuratorów za czasów PiS był stricte polityczny", czego dowodzą też m.in. analizy OKO.press. Wynika z nich, że 16 na 14 ma silne powiązania partyjne.

A to źle wróży polskiej szkole. - Niestety jeżeli ktoś, kto jest czysto partyjnym działaczem decyduje o oświacie, to możemy się spodziewać, że ta oświata będzie upartyjniona, upolityczniona, a po drugie, że decyzje, które będą podejmowane w sprawie zajęć pozalekcyjnych nie będą miały charakteru merytorycznego, tylko ideologiczny - podkreśliła Katarzyna Lubnauer.

DOSTĘP PREMIUM