Hołownia o dwóch najważniejszych testach dla PiS. "Kaczyński próbuje nie wypaść za burtę"

Komisja regulaminowa Sejmu zajmie się dziś wnioskiem o odebranie immunitetu prezesowi Najwyższej Izby Kontroli. Prokuratura chce mu postawić zarzuty m.in. za ukrywanie majątku. Niewykluczone, że przy okazji głosowania ws. immunitetu Mariana Banasia, PiS chce sprawdzić, czy nadal ma większość w Sejmie. - Weszliśmy w okres, w którym "głosowań testowych" będzie coraz więcej - uważa Szymon Hołownia.
Zobacz wideo

Za zamkniętymi drzwiami obradować będzie dziś (25 stycznia) sejmowa Komisja regulaminowa w sprawie wniosku o odebranie immunitetu prezesowi Najwyższej Izby Kontroli. Na posiedzeniu ma się pojawić szefowa białostockiej prokuratury Elżbieta Pieniążek. To śledczy z Białegostoku od sierpnia ubiegłego roku chcą postawić Banasiowi zarzuty.

Głosowanie w komisji może być dla PiS sprawdzeniem, czy nadal ma większość w Sejmie. Szczególnie, że niebawem może być do głosowania np. wniosek o powołanie komisji śledczej w sprawie Pegasusa

Szymon Hołownia mówił w TOK FM, że "weszliśmy w okres, w którym głosowań testowych będzie więcej, bo coraz więcej przeszkód piętrzy się przed Zjednoczoną Prawicą". - Głosowanie w sprawie immunitetu prezesa NIK będzie pierwszym testem, drugim - głosowanie, pewnie na następnym posiedzeniu Sejmu, sprawy komisji śledczej ds. Pegasusa - stwierdził lider Polski 2050.

Korupcja, nepotyzm, podkupywanie posłów

Szymon Hołownia dopytywany przez Karolinę Lewicką, jakie są szanse na powołanie sejmowej komisji śledczej, wskazał, że obecnie wynoszą one 50 na 50. Wiele jednak może się jeszcze zdarzyć. - Jeśli to ma to być na następnym (posiedzeniu), to Kaczyński dostaje dwa tygodnie więcej. Na kolejną polityczną korupcję, nepotyzm, podkupywanie posłów Kukizowi, akwizycje w tym stylu prowadzone w innych ugrupowaniach politycznych - wskazał.

Polityk zastrzegł przy tym, że trzeba też uwzględnić możliwe zaostrzenie sytuacji na Ukrainie, a także np. "nieoczekiwane czynniki". Bo może się np. zdarzyć - jak wskazywał - że poseł Grzegorz Braun ponownie przyjdzie bez maski i zostanie wykluczony z prac komisji. 

W poniedziałek połączone komisje spraw zagranicznych i kontroli państwowej nie mogły rozpocząć obrad właśnie z powodu sporu szefa komisji Wojciecha Szaramy z posłami Konfederacji. A miały wysłuchać prezesa NIK Mariana Banasia ws. grudniowej wizyty delegacji Izby na Białorusi. 

- Znowu przez te jego głupie wybryki z maseczkami sprawa została zawieszona. Dlatego nie wykluczam, że Konfederacja jak się nie weźmie w garść, to Kaczyński może zacząć takim Braunami rozgrywać sprawę - przekonywał Hołownia. I od razu zastrzegł: "W sytuacji, kiedy większość będzie wisiała na włosku, różne rzeczy możemy oglądać".  

To, co w jego ocenie jest jednak ważniejsze, jeśli spojrzeć na przyszłe głosowania, to fakt, że "trwała ściana PiS, przez którą nic się nie mogło przebić, zaczyna mieć rysy". - To już dawno nie jest rząd Kaczyńskiego, który trzyma kontrolę nad państwem, który prowadzi nas ku jakieś wielkiej wizji, który będzie realizował jakieś wielkie cele. To jest człowiek, który próbuje nie wypaść za burtę ze swoim projektem politycznym. I będzie w związku z tym coraz bardziej agresywnie rozdawał ciosy na prawo i lewo - skwitował gość TOK FM. 

DOSTĘP PREMIUM