Powrót Jarosława Gowina. "To jest naprawdę zły sygnał dla Zjednoczonej Prawicy"

Jarosław Gowin wrócił, żeby - jak mówiła w TOK FM Joanna Mizołek - "jednać z opozycją i odsunąć PiS od władzy". Rządzący powinni mieć obawy, bo zdaniem dziennikarki, Gowin może bardzo zaszkodzić Zjednoczonej Prawicy. Bardziej niż Paweł Kukiz, który mimo sojuszu z PiS próbuje dogadywać się z opozycją. - Usłyszałam anegdotę, że Kaczyński spędza z Kukizem długie godziny, podczas których musi pić piwo, bo Kukiz lubi piwo, a Kaczyński kadarkę - opowiadała.
Zobacz wideo

Jarosław Gowin wraca do polityki po kilkumiesięcznej przerwie. - Miałem depresję, będącą efektem wielu miesięcy bezsenności. Z kolei brak snu był skutkiem ubocznym przechorowania COVID-19. Na to nałożyło się przepracowanie i brutalny atak PiS - powiedział były wicepremier w rozmowie z reporterką "Faktów" TVN.

Jak ocenił w TOK FM Jan Wróbel, ważne i wartościowe jest to, że były wicepremier otwarcie powiedział o swojej depresji. - Nie jest tak łatwo przyznać się do zapalenia wyrostka, ale dużo trudniej przyznać się do depresji, bo to słabość szczególnego rodzaju, łatwa do wyszydzania przez przeciwników - ocenił gospodarz Poranka Radia TOK FM.

- Bardzo dobrze, że się do tego przyznaje. Dodaje otuchy innym - mówiła Joanna Miziołek. Dziennikarka "Wprost" dodała, że wątku choroby Gowin nie mógł przemilczeć po tym, jak zostało to wyciągnięte na światło dzienne przez prawicowy tygodnik "Sieci". - Nie będę o tym wspominać, co tam było napisane - podkreśliła. Miziołek cieszy powrót Jarosława Gowina do polityki. - Miałam poczucie, że po takim załamaniu będzie mu bardzo ciężko sobie poradzić. Polityka to nie jest łatwy kawałek chleba. Jak rozumiem, wrócił po to, żeby się w jakiś sposób jednać z opozycją i odsunąć PiS od władzy - stwierdziła.

Zdaniem Zbigniewa Parafianowicza, Jarosław Gowin nie mógł pominąć wątku choroby, skoro prawicowy tygodnik "popłynął bardzo szeroko, jeśli chodzi o ujawnienie wszystkich bardzo delikatnych kwestii z życia" byłego wicepremiera.  - On nie miał wyjścia, musiał rozminować teren, oczyścić pole przed spekulacjami. Zrobił to bardzo godnie, z korzyścią dla tych wszystkich, którzy z depresją się borykają. To godne, z umiarem, bezpretensjonalne przedstawienie swojego problemu zasługuje na jak najwyższe uznanie i szacunek - uważa dziennikarz "Dziennika Gazety Prawnej".

Koniec kwarantanny Gowina

Joanna Miziołek zwróciła uwagę, że były wicepremier już w pierwszym wywiadzie zdradził "kilka tajemnic z rządu PiS". Mówił np. o tym, że rządzący myśleli o wysłaniu na ulice wojska w czasie masowych protestów zorganizowanych przez Strajk Kobiet, po ogłoszeniu w październiku 2020 roku decyzji TK w sprawie aborcji. - Widać, że to może być kolejny polityk, który dzisiaj będzie bardzo mocno szkodził rządom Zjednoczonej Prawicy. Gowin, który był w środku i opowiada, jak to było w środku - szczególnie po swoich przeżyciach - może być groźnym dla nich przeciwnikiem - oceniła.

Komentatorka przypomniała, że opozycja z dystansem i powściągliwie reagowała na rozstanie Porozumienia Jarosława Gowina z rządem Morawieckiego. - Władysław Kosiniak-Kamysz mówił, że Gowin powinien przejść rodzaj kwarantanny, bo ludzie cały czas go utożsamiają z rządem PiS. A teraz mam wrażenie, Gowin stał się trochę męczennikiem, dzięki mediom tożsamościowym, prawicowym, które ujawniły jego życie prywatne. Myślę, że przeszedł tę kwarantannę i może być po stronie opozycji. To jest naprawdę zły sygnał dla Zjednoczonej Prawicy - uważa Joanna Miziołek.

Kaczyński musi pić piwo z Kukizem

Jan Wróbel zwrócił też uwagę swoich gości na "rozsądną aktywność" Pawła Kukiza. - Przemawia, jak człowiek, który ma karty w ręku - mówił.

Miziołek przyznała, że lider Kukiz'15 ma karty w ręku, ale przez obie strony politycznego sporu jest traktowany tylko jako "narzędzie do realizacji pewnych celów".  - Politycy opozycji mówią wprost, że nigdy nie powinien się znaleźć w polityce, bo się nie zna na polityce. On uważa, że od niego wszystko zależy. Rozmawiał o przyspieszonych wyborach z opozycją i to też pokazywało brak wiedzy na ten temat, kiedy można przeprowadzić przedterminowe wybory - relacjonowała.

Sojusz z Pawłem Kukizem nie jest też łatwy dla PiS, a szczególnie dla Jarosława Kaczyńskiego. - Usłyszałam wczoraj taką śmieszną anegdotę, że Jarosław Kaczyński spędza z Kukizem długie godziny, podczas których musi pić piwo, bo Kukiz lubi piwo, a Kaczyński kadarkę. Więc nie dość, że (Kaczyński) spędza z nim długie godziny, wysłuchuje tych wszystkich opowieści i scenariuszy, które są kompletnie odrealnione, to Kukiz chodzi i do opozycji - mówiła dziennikarka "Wprost".

Jak oceniła, patrząc na możliwości Gowina i Kukiza, to znacznie więcej może zdziałać były wicepremier. - Kukiz jest typowym emocjonalnym artystą, który najpierw się z kimś dogada, a potem tę samą osobę obraża. Jak Borysa Budkę o którym napisał, że chyba jest jakiś nienormalny - podsumowała.

DOSTĘP PREMIUM