Nowa ustawa covidowa to "robienie wszystkich w konia". "Premier opowiada już takie rzeczy, że bracia Grimm się wstydzą"

Nowy projekt ustawy covidowej autorstwa posłów PiS zakłada możliwości dochodzenia odszkodowania przez osobę, która podejrzewa, że zakaziła się koronawirusem w pracy. - Odbywa się taniec na grobach. Liczy się tylko propaganda. Premier opowiada już takie rzeczy, że bracia Grimm się wstydzą, bo wyglądają na przedszkolaków nieporadnie piszących - mówił w TOK FM dr Mirosław Oczkoś, ekspert ds. wizerunku i marketingu politycznego.
Zobacz wideo

W grudniu agencja AP informowała, że - według ustaleń działającej przy Uniwersytecie w Toronto grupy CitizenLab - za pomocą oprogramowania Pegasus inwigilowani byli mec. Roman Giertych, prokurator Ewa Wrzosek i senator KO Krzysztof Brejza. Od połowy stycznia w Senacie działa komisja nadzwyczajna (bez uprawnień śledczych), która wyjaśnia przypadki tej nielegalnej inwigilacji. Ale KO z Kukiz'15 domaga się powołania sejmowej komisji, już z uprawnieniami śledczymi. 

O to, czy "Pegasus rozbije swoim galopem obóz rządzący", pytany był w TOK FM dr Mirosław Oczkoś. - Jeśli powstanie komisja, w jakiejkolwiek formie - bardzo kadłubowej, bardzo kabaretowej, bardzo poważnej - to raczej rozbije i wybory będą szybciej - mówił i dodał, że jeśli do powstania komisji nie dojdzie, to PiS "spokojnie możne jechać jeszcze na tym koniu bez skrzydeł dalej, choć już nie tak pewnie". Tym bardziej, że partię rządzącą ściga KO - najnowsze sondaże, np. United Surveys pokazują, że różnica między PiS a Koalicją Obywatelską to już tylko 5 pkt. proc.

- Na bazarku politycznym ceny wzrosły strasznie, głównie marchewka. Ale trwa też poszukiwanie sprzedawców kijów. Dłuższych, może grubszych - mówił, odnosząc się do faktu, że także kilku posłów PiS może poprzeć powstanie sejmowej komisji śledczej ds. Pegasusa. Dlatego dr Mirosław Oczkoś uważa, że "zarządca bazarem ma teraz wielki kłopot".

"Premier opowiada już takie rzeczy, że bracia Grimm się wstydzą"

Inwigilacja z użyciem Pegasusa i nowe sondaże to jednak niejedyne problemy partii Jarosława Kaczyńskiego. Kolejnymi są projekty ustawy covidowej. Ten firmowany przez posła Czesława Hoca trafił ostatecznie do kosza (nie było szans na jego przyjęcie z powodu sprzeciwu także części posłów i posłanek PiS). - My wszyscy jesteśmy robieni w konia - ocenił ekspert ds. wizerunku i marketingu politycznego. Tym bardziej, jak przekonywał, że PiS wielokrotnie pokazał, że można ustawę przyjąć w ciągu 48 h. - A tutaj jest gra pozorów - dopowiedział.  

Do tego, jak wyliczył, dochodzi też "opowiadanie dyrdymałek w przestrzeni publicznej - posłanki PiS i radne w tym przodują  - że umiera najwięcej ludzi w krajach, gdzie jest dużo zaszczepionych". Zdaniem gościa TOK FM to pokazuje, że "po raz kolejny idziemy w szybkim tempie w stronę zielarstwa, czarnej magii, domowych sposobów leczenia wszystkiego czosnkiem, modlitwa i miodem". 

- I po co taka cała nauka? Skoro liczy się intuicja, przekaz ludowy. Ponieważ babcia leczyła się cebulą i czerwonymi skarpetkami, to dlaczego ja mam się tak nie leczyć. W XXI wieku jak ludzie planują misje na Marsa, wygląda trochę śmiesznie, że my planujemy misje chyba na Księżyc jednak - wypunktował. 

Dr Mirosław Oczkoś skrytykował też nowy projekt ustawy covidowej autorstwa posłów PiS, który w czwartek trafił do Sejmu. Zakłada możliwości dochodzenia odszkodowania przez osobę, która podejrzewa, że zakaziła się koronawirusem w pracy. - Odbywa się taniec na grobach (...) Liczy się tylko propaganda. Premier opowiada już takie rzeczy, że bracia Grimm się wstydzą, że napisali kiedykolwiek cokolwiek, bo wyglądają na przedszkolaków nieporadnie piszących. A chodzi tu o nasze życie i bezpieczeństwo - skwitował.

DOSTĘP PREMIUM