"Nowogrodzka ma bardzo poważny zgryz". Długosz o tym, dlaczego dymisja premiera jest mało prawdopodobna

- Od kilku tygodni widać, że prezes próbuje okrążyć Morawieckiego, odebrać mu właściwie wszystkich jego ludzi. Nie jest więc przypadkiem, że prezes PiS rozważa dymisje w Ministerstwie Finansów - mówiła w TOK FM Dominika Długosz. Dziennikarka "Newsweeka" wyjaśniła też, dlaczego Jarosław Kaczyński nie zdecyduje się raczej na ostateczne odsunięcie premiera od władzy.
Zobacz wideo

Kierownictwo PiS radzi, kogo ukarać za wpadki i niepowodzenia Polskiego Ładu. Sztandarowy program PiS przynosi od początku roku problemy, których końca nie widać.

- Na Nowogrodzką dotarło, że nie da się udawać, że tego bałaganu związanego z Polskim Ładem nie ma, że stracą tylko mityczni bogacze, bo Polski Ład trafia w każdego - komentowała w TOK FM Dominika Długosz.  - Nowogrodzka ma teraz bardzo poważny zgryz - dodała dziennikarka "Newsweeka".

Chodzi o to, kto poniesie polityczną odpowiedzialność za bałagan, który przyniósł program Prawa i Sprawiedliwości. - Najczęściej mówi się o dymisji ministra finansów i jednego z jego wiceministrów. Obywatele nie mają zielonego pojęcia, że taki minister jest, bo wszystkim wydaje się, że za finanse odpowiada Mateusz Morawiecki. Można więc pozbyć się człowieka, który do niczego nie jest potrzebny, ale z drugiej strony to nie jest dobre. Bo jakie to konsekwencje, jak zwalnia się człowieka, którego nikt nie zna? - pytała rozmówczyni Mikołaja Lizuta.

Mateusz Morawiecki w tarapatach

Prezes PiS mógłby więc zdecydować się na ukaranie osoby, z którą Polski Ład się kojarzy, która od początku "była twarzą" tego programu. Tym bardziej, że Kaczyński od dawna osłabia wpływy Mateusza Morawieckiego. - Widać, że prezes próbuje okrążyć Morawieckiego, odebrać mu właściwie wszystkich jego ludzi i zastąpić swoimi. To, że Jacek Sasin stanął na czele Komitetu Ekonomicznego Rady Ministrów, to nie jest przypadek. Wojna między Sasinem i Morawieckim to nie jest wojna partyzancka, panowie otwarcie strzelają do siebie - mówiła Długosz.

Pojawienie się na liście do dymisji ludzi z kierownictwa resortu finansów, też nie jest przypadkiem. Bo obaj są zaliczani do grona ludzi Morawieckiego.

Skoro więc wojna trwa, to może Kaczyński zdecyduje się na najmocniejsze uderzenie, czyli dymisję Mateusza Morawieckiego? Gościni TOK FM przyznała, że to byłby bardzo duży polityczny kłopot dla lidera Prawa i Sprawiedliwości.

- Widzieliśmy, jak spektakularną klęską skończyła się sprawa tej naprawdę głupiej ustawy - "lex Kaczyński". Widać było, co się dzieje w klubie PiS, jak bardzo Kaczyński nie ma poparcia dla swoich pomysłów - przypomniała Dominika Długosz, podkreślając, że dymisja Morawieckiego otworzyłaby pole do negocjacji z koalicjantami PiS-u. A tych jest przecież bardzo wielu. - Byłyby targi. Z Ziobrą, Mejzą, Kukizem i innymi małymi grupkami. A na to Kaczyńskiego nie stać. Więc obawiam się, że spadną głowy tylko w Ministerstwie Finansów - oceniła rozmówczyni Mikołaja Lizuta.

DOSTĘP PREMIUM